Strona: 190

Satrapa
6 I 2003 17:22 CET Eyu

Jeśli zrozumiesz choć siebie to już będzie cholernie dużo! Wtedy Ci pogratuluję.

Asar: widocznie słabo się staracie :D

Napisalbym cos sensownego...
6 I 2003 18:33 CET Gabik

ale nie mam sily. Od tego rzymu mi sie w glowie rypie wszystko. ;-/

Agena: do 10k postow jeszcze nam troche brakuje... No ale rozumiem, ze Pani komandor krzesa entuzjazm? ;-)

KcVV!

10k postow
6 I 2003 19:20 CET Eyu

W tym tempie będziemy mieć za jakies 2 lata i 5 miesięcy +-

Potwierdzam plotkę, że Gabik jednak jeszcze żyje, ale co to za życie?!

+Higarra+ Satrapa
6 I 2003 21:39 CET szamanVV

Pierwsza wojna koalicji zakończona zwycięstwem! Ciała naszych wrogów zalegają na polu bitwy! Ich mury obronne rozbite w pył! A ziemia jest nasza.

Natomiast MY - jako K_O_W_A_L_E tego SUKCESU powinniśmy to uczcić!
Skoro tak szczęśliwie się złożyło, że całe dowódctwo rpzebywa w jednym mieście :)...

Ja się jeszcze
6 I 2003 21:41 CET Satrapa

nie zrozumiałem, ale się staram od bardzo długiego czasu i myślę, że mimo nie osiągnięcia sukcesu jestem do tego bliżej niż większość innych ludzi.

A po co rozumieć...?
6 I 2003 21:51 CET szamanVV

nieprzewidywalność - to jest dopiero przyszłość!

Gratulacje!
6 I 2003 22:00 CET Gabik

Nie ma to jak wygrana wojenka. I to szczegolnie gdy V prowadzi do boju VV!

KcVV!

a może
6 I 2003 22:29 CET Agena

to tylko złudzenie?

mam pomysł, jak wieści przestaną być dla nas zagrożeniem, możemy spróbować pobawić się w doganianie wieściami tematu Wrocław Wzywam :))) co wy na to? :))
dobra, wiem. to głupie. spytam jakiejś innej koalicji, np. warszawskiej..?

PAX!

Cytacik
7 I 2003 0:15 CET MarheF

Agena:
"Prawdziwa zgoda na życie jest jednocześnie zgodą na śmierć."
Anna Kamieńska

Corelius:
"Nie ma takiego losu, którego nie przezwycięży pogarda." Albert Camus
"Kiedy zdecydujesz się użyć siły, lepiej upewnij się, czy masz jej dostatecznie dużo." General Dwight D. Eisenhower

A tak ogólnie to szlak mnie trafia...

MarheF

oj marhef
7 I 2003 10:02 CET Agena

czy ten cytat działa tez w drugą stronę? ;)
a tak w ogóle to wyluzuj. corelius i tak nie przeczyta tego zbyt szybko :)

PAX!

To możliwe...
7 I 2003 11:21 CET Angael

U mnie VV ładuje się po 5 min każda stroka czy link. Może że jest cud jak w tej chwili :)

C. zbyt długo o wszystko się boczy, no cóż, tak już jest...

Rozumiejacy i zrozuminy Wroclaw
7 I 2003 11:24 CET Corelius

No i wywiazla nam sie dyskusja o tym kto kogo jak rozumie :)

Agena - podejrzewam, ze ani Wawa, ani Poznan nie podejma wyzwania dogonienia nas...

W piatek jest syzyf czy kontakt (czcimy zwyciestwo :) ?

Agena (2) - no i przeczytalem szybko :) Ale postanowilem zignorowac (przynajmniej na czas choroby, bo flamewara sieciowego nie chce mi sie robic).

Do boju - jeszcze tylko 6188 postow :))))

C.

Angael
7 I 2003 11:27 CET Corelius

o takie sprawy bocze sie dlugo i juz...A zreszta nie mam zmiaru tlumaczyc juz moich motywow. EOT tutaj.

C.

Kwestia rozumienia
7 I 2003 14:24 CET Malesuadus

Podstawą zrozumienia innego człowieka, jest choć 30% zrozumienie własnej osoby. Jeżeli tego nie będzie, nie ma mowy o posuwaniu się krok dalej. A zapewniam wszystkich zainteresowanych, że już te 30% jest naprawdę ciężkie do osiągnięcia. Bo granica jest płynna i bardzo trudna do ocenienia, dlatego też nie możemy stwierdzić "dobra znam się już w 29%, zostało mi jeszcze 1 % i będę się znał na innych". To nie działa w ten sposób, Możesz znać dobrze jakąś osobę, ale nie móc jej zrozumieć. Natomiast kwestia odwrotna, czyli rozumiesz jakąś osobę, mimo, iż jesj nie znasz, jest ewenementem na skalę światową (no, chyba, ze mówimy o osobach zwanych potocznie "czującymi", choć i oni nie zawsze mają tak silny "dar" {choć osobiście nazwałbym to raczej przekleństwem})..
Dlatego też powtarzam: nie mówcie, że znacie lub rozumiecie jakąś osobę lepiej niż samego siebie, bo to przypadki szczególne i są spowodowane zakłóceniami w umyśle takiej osoby (i nie mam tu na myśli jakichś ułomności, czy, chorób psychicznych, lecz raczej takim nagromadzeniem sprzecznych ze sobą emocji, doznań i problemów, że umysł nie potrafi tego opanować i dzieją się różne dziwne rzeczy). Moja rada jest taka: popracujcie lepiej nad sobą, spróbujcie poznać sami siebie. To od tego trzeba zacząć.
Dobra, chyba za dużo pojechałem wam z mistycyzmem, ale na szczęście nie powiedziałem nic, czego nie mogłem.. Bo o pewnych rzeczach mówić się nie powinno (kurde to chyba brzmi nieco Cthulowo?)
Do zobaczenia na SyZyFie. Cześć

EGO SUM

Malesuadus
7 I 2003 15:20 CET +Higarra+

wow ...
Impressing, very impressing.

yyy... uuu...
7 I 2003 17:14 CET szamanVV

Malesuadus... ty nas mam nadzieję nie obrażasz...!

OK - SzF czy Kontakt - lepiej kontakt odstwić - mamy liczne zaległości w sesjach!

Jak zwykle - w zależności od tego kto przyjdzie gramy w różne rzeczy.

SyZyf!! SyZyF!!
7 I 2003 17:21 CET Eyu

Zwłaszcz, że już nie długo paru graczy będzi nie do złapania (AM) Bądźmy mili dla Szamana. A szampan nie wyparuje ;)

Apropos szampana
7 I 2003 18:06 CET Gabik

Kto wie jak to dziala:
Zeby otwarty szampan nie gubil bombelkow, barmani wkladaja lyzeczke w szyjke butelki.
Usilowalem to sobie jakos wytlumaczyc, ale nie wiem jak to dziala, a doswiadczalnie sprawdzilem, ze dziala... Ktos ma jakis pomysl?

KcVV!

Hmmm...
7 I 2003 18:45 CET Eyu

Z tymi łyżeczkami to może.... efekt piramidy... bąbelki boją się łyżeczek z powodu zatargów przed wiekami... napisz do Danikena albo X-files to może się tego dowiesz ;P .. albo wyjdzie nowy film/powieść "Atak morderczych łyżeczek!"

SYLA

yyyy...
7 I 2003 19:03 CET Agena

malesuadus, nie mądrzyj się :>

z tymi łyżeczkami to jest coś takiego że jak bąbelki chcą uciec to dostają paradoksem bo istnienie łyżeczek godzi w ich paradygmat. no bo przecież ´there is no spoon´ :)

PAX!