Strona: 208

Żołnierze!
21 I 2003 16:28 CET Agena

padliśmy ofiarą zmian na silniku! konkretnie: rok naszego topiku mija WŁAŚNIE DZIŚ! tak, dobrze przeczytaliście. jak nie wierzycie - popatrzcie na daty pierwszych postów.
musimy to uczcić na najbliższym spotkaniu. KONIECZNIE!

witam nowego rekruta :) lol

aktualizacja w związku z sesją jubileuszową już wkrótce!

PAX!

Dowodca potoczyl wzrokiem...
21 I 2003 16:44 CET Elsindel

... po osobach cisnacych sie do jego pokoju.

"Nie wszyscy naraz!"

Rozejrzal sie po bandzie, szukajac kilku osob.

"Ty, ty, ty i ty. Co wy tu do cholery robicie?"

----

No wlasnie - Szaman i inni - KIM SA WASI BOHATEROWIE?

Druga sprawa - na mojego maila (elsindel@poczta.valkiria.net) prosze wyslac mi informacje o waszych postaciach: to, co tu jest (chce miec to offline .. ) + wszystko, co jako wasz dowodca wiem (w zasadzie powininem wiedziec.. prawie wszystko, choc nie tyczy sie to kilku osob, zwlaszcza- zdaje sie - Dralla czy jak Ci tam).

Czekam!

Hm, troche glupio tak reklamowac...
21 I 2003 16:55 CET Sir-Torpeda

...ale mam D&D 3ed. do sprzedania :) podrecznik Gracza+Przewodnik Mistrza Podziemi+Greyhawk za 110zl - (nie bijcie za reklame :). Ktos chetny? :) Moge dowiezc do Wrocka/Krakowa ^_- I tak pewnie osobny temat o tym na agorze zaloze, a co :)

Witam nowego!
21 I 2003 17:09 CET Gabik

Racja padlismy ofiara zmian na silniku, ale:
TOPIK ZALOZYLEM 31 STYCZNIA.

Wiec nie dajmy sie wyprowadzic w pole!

KcVV!

Asar nie wnikaj!
21 I 2003 19:44 CET Eyu

Czy ktoś się jeszcze wypowie, co do piątku?

Witam nowego żołnierza VV

SYLA

Ja bym tam wolał Kontakt
21 I 2003 19:57 CET Angael

Na SZF nie mam przygotowania.

Kontakt!
21 I 2003 19:59 CET szamanVV

I say!

Ja bym wolał SyZyFa.
21 I 2003 20:32 CET +Higarra+

Jeśli Kontakt to ja nie ide.

Turin Weissman
21 I 2003 20:44 CET szamanVV

"Nie, nie spędziełem całego życia na wojnie... sądzę że kiedyś musiałem byc dzieckiem. Tak - dawno temu w jakiejś odległej spokojnej krainie. Ale potem była ta kampania... o ile mozna to nazwać kampanią. Nikt nawet nie wiedział po co przekraczamy te góry. Ci którym udało się wrócić mogli przynajmniej powiedzieć dlaczego nie należy tego robić ponownie. Tak... od tego czasu przestałem ich szanować - szlachetnie urodzeni... ruszają na wojenkę w swoich błyszczącyh zbrojach tak jakby to miała być parada... lub polowanie. A kiedy okazuje się że to człowiek ma być zwierzyną zostawiają tylną straż i uciekają do swych warowni... układać się ze zwycięzcą. Ale tym razem nawet to im się nie powiodło. Na tej "kampanii" nauczyłem się dwóch rzeczy: pierwsza - z wojny można wyżyć... dopóki wiesz po której stronie stanąć. Drugiej rzeczy nauczył mnie pewien najemnik. Kiedy twój zwierzchnik znajdzie się w poważnych tarapatach to pierwsi na pewną smierć idą najemnicy - korzyść podwójna - może jednak przeważą szalę na twoją korzyść... oraz nie będziesz musiał im płacić za walkę. Zebrał grupę dezerterów i poprowadził nas górami - dzięki temu uniknęliśmy zasadzki w której wycięto resztę "armii". Przez następne lata nauczyłem się więcej o taktyce wojskowej niż uczą w tych imperialnych szkołach. No - może nie więcej - ale na pewno przydatniejszych rzeczy. Ostatnia wielka lekcja zdażyła się całkiem niedawno... to będzie z 4 lata temu. W skrócie - być może partyzantka jest niebezpieczna... ale jeśli znajdziesz się w środku wielkiej bitwy gdzie nikt już nie wie który i czy w ogóle którykolwiek z dowódców jest żywy to jedyna rzecz na jaką możesz liczyć jest szczęście i wytrwałość. Przy czym wytrwałość nie chroni przed strzałem w plecy. Tak straciliśmy dowódcę. A ja zdecydowałem że już nigdy nie zaciągnę się do jednostek liniowych. Całkiem szczęśliwie gdyż w innym przypadku nigdy nie przyłączyłbym się do Kao i tej jego bandy straceńców. Widać takie miało być przeznaczenie."

Turin od dnia w którym skończył 16 lat był cały czas na wojnie. Zna się na niemal każdym stylu walki, zna historię wojen ostatnich 30 lat z doświadczenia i kolejnych 30 z opowieści. Dzisiaj wiek osłabił już trochę tego wojownika - nie zmienia to jednak faktu że nadal potrafi poprzetrącać łby jeśli zajdzie taka potrzeba. Potężna postura, wygolona czaszka i krótka czarna przetkana siwizną broda wyróżniaja go spośród tłumu. Jego wyposażenie to mieszanka ekwipunku pochodzącego z całego Starego Świata... albo i spoza niego. Historia jaką opowiadają te zdobycze jest wystarczająco długa aby obdażyć nią trzech wojowników. Prawdopodobnie nawet on już całej nie pamięta.
To że walczył w chyba każdej ludzkiej armii - i przeciwko wielu mniej zwyczajnym istotom tego świata - czyni z niego doskonałego zastępcę dowódcy.

T´sAF

aha - zdecydujcie w końcu w jakim świecie gramy.

Witaycie, towarzysze broni!
21 I 2003 20:51 CET Frayer

Witam wszystkich, a w szczególności Lorda (teach me master!) Marhef.
Jestem oczywiście nie w temacie, ale powiem wam coś o sobie (czy tego chcecie, czy nie :P): poznałem już takie systemy, jak CP2020, WHFRP, Fallout pnp (oraz WH40k (Tyranids), ale to już inna działka). Dawno już w nic nie grałem... :( Moją preferowaną profesją we wszelkich systemach jest wojownik i wszelkie jego odmiany. Z początku zadowalałem się tępym rębajłą, lecz teraz zaczynam tworzyć bardziej złożone postacie ("Myślący rębajła - też mi coś! Phi!" powiecie zapewne, ale to jest mozliwe! :P).

Hmmm... to chyba na razie tylko tyle wam powiem.

Aha, jeszcze coś: Agena i MarheF nie nadużywajcie wspaniałego wyrażenia, jakim jest LOL! :D

hej...
21 I 2003 21:35 CET Atai

... a co wy na to, żeby do końca dzisiejszego dnia dobić do 5000 postów?

KcVV!

5k w dwie godziny?
21 I 2003 21:58 CET Gabik

Czy ktos mi buchnal beczke Kultury i zescie wszysy tego sie spili czy jak? ;-)

A ja sie ide uczyc. A skoro jest kontakt, to moze wpadne po wgzaminie na chwile, kto wie.

KcVV!

OGŁOSZENIE
21 I 2003 22:20 CET Asar

Niech wszyscy podadzą mi na V-maila swoje dane które będę mógł umieścić na stronie. Czyli
IMIĘ:
NAZWISKO:
PSEŁDO:
V-STOPIEŃ:
ID:
UWAGI:
Jeśli ktoś nie chce czegoś podawać niech wpisze w to miejsce Tajne/Poufne. Do tego może być zdjęcie. Jak załatwię aparat cyfrowy to możemy sobie porobić w V – mundurach zdjecia, a może załatwię go już nie długo. Jeśli ma go ktoś z was to jest super bo nie będę musiał biegać po kolegach. Dziękuje za współprace. Na V – maile czekam do 3.02.2003r. do 9:00. Przypominał o nie formalnych formalnościach czyli tym co jest we wstepie.

Gabik
22 I 2003 3:50 CET MarheF

Jak masz chwilkę to uaktualnij topik. Troche jest nie na czasie - brakuje Eyu i Frayer´a, i po za tym najbliższe spotkanie to kontakt...

Frayer: kojarzysz intro? To miejsce właśnie nazywamy "kontakt". Pierwsza sala od wejścia... z resztą powinieneś poznać. Ludzie z czerwonym V na piersi są raczej bardzo charakterystyczni.

Asar: tworzysz stronę VV? Myślałem że Corelius się tym zajmuje.

PS. 5k postów w ciągu dnia... spoko, da się zrobić.

MarheF

Sesja Jubileuszowa - aktualizacja V
22 I 2003 3:54 CET Agena

pięknie, pięknie, mam coraz więcej informacji i coraz więcej pomysłów - niedługo będę musiała wybierać :)

oto wypiska postaci zaktualizowana o dane z dwóch ostatnich stron:
Elsindel - Kao, elf leśny, wasz dowódca, który wie o was wszystko;
szamanVV - Turin Weissman, człowiek, sierżant najemników, bardzo doświadczony wojownik;
Asar - Asar, człowiek, zielarz, medyk i truciciel;
Emiel Regis - kapłan uzdrowiciel dużych rozmiarów;
Eyu - Dalhe, elfka leśna, piękna tancerka i śpiewaczka, plotka niesie że jest dziewczyną dowódcy;
MarheF - Mortimer, człowiek, "skrytobojca, ktory od czasu do czasu udaje zwyklego bandziora i siecze, co popadnie" :)
tamlinek - ?;
Corelius - Drall, jakiś dziwny elf, bardzo złośliwy i tajemniczy, nie bojący się niczego;
Satrapa - ?;
Malesuadus - ?;
Angael - czarnoksiężnik bitewny;
Shadar - ranger;
Gabik (być może) - ?;
qentin - zwiadowca;
+Higarra+ - ?;
Atai - Felet, niziołek, mistrzyni złodziejstwa i wykrywania pułapek, także magicznych;
Wilczyca - Gudrun, piękna krasnoludka, niezastąpiona w bezpośrednim starciu i po, kiedy użycza swych niesamowitych zdolności kowalskich;
Ileshender - Azrael, stary elf leśny, mag bitewny, któremu czasami odbija.

reszta ludzi - wpisywać się!

a co do piątku - jestem za SyZyFem. muszę pogadać z wami o waszych postaciach przynajmniej a w Kontakcie będzie ciężko. no i trzeba ustalić, gdzie porywamy sir-torpedę :)

co do flagi - mogę taką uszyć, jak tylko ktoś mi powie jak wymienić złamaną igłę w maszynie do szycia ^^´ no i jak sesja się skończy :)

i ostatnia rzecz: asar, nie odgapiaj od coreliusa!

PAX!

ja pracuje dla przyjemnosci
22 I 2003 7:04 CET Asar

i jak C. by coś brał z mojej to ja jestem za wymianom danych. Zdjęcia możecie wysyłać mi na maila. Dziękuje za pozytywny odzew ze strony Marhrfa. Aha może by tak jak ktoś chce powiedział coś o innych członkach VV. Umieszczę to w UWAGI: oczywiście z podpiłem autora.

Agena - o co chodzi z odganianiem od C. ?? Postaraj sie przygotowac VV flage na przyjazd MMochockiego i Artuta. :-) aha i mi sie podoba ta wersja z podwójnym V na czarnym tle.

Witam nowego, przepraszam ze nie przywitałme wczesniej.

Sądzę ze silnik nie wytrzyma 10k postów. Zauważcie ze jak chcecie się połączyć z ostatnią stroną to w pasku adresu jest taki wpis: http://www.valkiria.net/AgoraMore.asp?ID =24562&iPage=9999 wiec według mnie nie da się zapisać więcej niż 9999 stron.


Dwie sprawy
22 I 2003 9:10 CET Elsindel

1) Silnik nie wytrzyma 10k postow? Bredzicie :) Jesli w Vce jest TYLKO to, na co wyglada, to wytrzymuje 20*9999 postow, czyli 199980 postow (to, zdaje sie, prawie dwiescie tysiecy).

HINT (Huge INT :P) - gdyby byla taka potrzeba, teg rodzaju ograniczenia zmienia sie zazwyczaj przez zmiane jednej stalej, np. maxpages=9999 na maxpages=99999. Zapewniam, ze nigdy, ale to nigdy, nie doscigniemy komputerow :) Co najwyzej doscigniemy Ekusa

2) Agena... naszywski! ;-)

Frayer
22 I 2003 10:17 CET -qentin-

weetam=)

Leehgt
22 I 2003 11:07 CET -qentin-


zwiadowca, jako dziecko zostal porzucony w lesie, byl o krok od smierci gdy
znalazl go jakis czlowiek, przez wiele lat mieszkal w towarzystwie jego i jego
zony w lesnej chacie otoczonej gestym glebokim lasem, bagnami. Do lat 9
byl nauczany przez czlowieka ktoremu zycie zawdzieczal, uczyl sie trudnej sztuki
radzenia sobie samotnie, polowan, czytania tropow, walki, zastawiania plapek,
maskowania sie, rozpoznawania miejsc nadajacych sie na kryjowke i na zasadzke.
Ludzie u ktorych zyl traktowali go dobrze, byli teraz dla niego rozdzina. Gdy mial
lat 9 w chacie ich pojawil sie ranny czlowiek. Gospodarze postanowili pomoc. Blad!
W kilka dni pozniej w okolicy pojawilo sie kilku zbrojnych. W konsekwencjach sytuacji
lesnia chatka zotala spalona, przybysz zabity, a Leehgt cudem uszedl z zyciem. Z ukrycia
widzial wszystko: smierc swoich dobroczyncow, przesluchanie i smierc przybysza.
(...) teraz Leehgt byl zdany na siebie, poprzysiagl zemnste na ludziach ktorzy zniszczyli
mu dom. Od tej pory zycie Leehgt nie bylo sielanka, jako maly chlopiec musial sobie radzic
calkiem sam. Teraz dla niego -przybysze- byli niosacymi smierc, i zaglade. kolejnych nascie
lat spedzil na samotym zyciu i doskolnaleniu siebie. Gniew swoj skierowal przeciw ludziom, ktorych
szczerze nie nawidzi, bez wyjatkow. Spedzal dni, tygodnie, na wyprawach majacych na celu
rozwiniecie umiejetnosci Leehgt. Jest wyizolowany i aspoleczny /jesli mamy pojecie spoleczenstwa
jako takiego/ nie lubi konfliktow. Nie walczy bez potrzeby, jest opanowany i spokojny, nie
wie czym jest porywczosc. Kazde starcie powoduje, ze zaczyna on szczerze nienawidziec
oponenta, i z pewnoscia nie zapomnie mu krzywd.

zalety: dobry tropiciel, do perfekcji opanowana sztuka podkradania sie do wroga i szybkiego
bezszelestnego ataku, doskonale posluguje sie wszelka bronia miotana, oraz kusza, walka na
palki (robine hood - faceci w rajtuzach rules!! hehe) tez nie jest dla niego wyzwaniem, potrafi
znalezc potrzebne do przezycia skaldniki, znajdzie odpowiednie miejsce na odpowiednia okazje,
potrafi docenic co robia dla niego inni... potrafi zatruc strzaly itp.. wierny, zwinny

wady: gardzi ciezkim opancerzeniem, co moze go wpakowac w klopoty, nie nawidzi ludzi, bywa
konfliktowy, ale nie zadziorny, nie zabija bez potrzeby patrz klopoty, przestrzega jakiegos
dziwnego kodeksu, potrafi zbiec z pola walki jesli nie widzi siebie w zadnej z rol, szuka okazji
by zabic kazdego czlowieka ktory wyglada tak jak oprawcy jego "rodziny" z przeszlosci
(do dogadania z MG), czasem znika niewiadomo gdzie i na jak dlugo, i kilka innych mniej powaznych

wyglad: okolo 35, trudno okreslic, wyniszczony ciagla tulaczka, lekkie skorzane luznie spodnie,
obwiazane na lydnach pod kolanem i na gorze ud, widac jak poterzna bronia moga byc jego nogi,
lekkie skorzane buciczki, ciezki skurzany bezrekawnik nie przeszkadzajacy w poruszaniu sie,
silne rece obwiazne plotnem i rzemieniami, dobytek nosi uwiazny jak plecak, lecz na wysokosci
zadka ( =) ), co nie krepuje mu zbytnio ruchow, noo.. moze po za siadaniem, w dloniach dlugi
obity metalem drag..

reszte szczegolow obmysle do sesji, mozliwe poprawki...

ale
22 I 2003 11:13 CET -qentin-

to nie ladnie wyglada..=( wstawialem z pliku tekstowego...

/qentin