Strona: 211

Kontrolowany?
23 I 2003 14:02 CET Frayer

Ja jestem żołnierzem - wyznawcą Ulryka, a oni zawsze wykonują rozkazy dowódcy... :)

Przepraszam
23 I 2003 14:07 CET Chronomanta

ale nie mam czasu na napisanie
czegoś większego ...
(mam ogromne kolokwium
z informatyki ...).


Jednak tak jak obiecywałem
postanowiłem się zjawić ...

Agena : czy będę mógł wziąć
udział w sesji ? A jeśli tak to
kiedy ? Ja proponuję dopiero
po feriach ...

Allez : jutro postaram się wpaść
na spotkanie . Tam może będę bardziej
rozmowny ...

aVVe.

chronomanta
23 I 2003 15:37 CET Agena

bardzo chętnie - im więcej osób tym lepiej :)



pewnie myslicie że jestem szalona.
...
macie rację MUAHAHAHAHAAAAAA!
:D

PAX!

jubsesja
23 I 2003 16:00 CET EmielRegis

Czas poznać Bruna Methaziana. Ten potężny człowiek (ponad dwa metry wzrostu, umięśniony niczym kulturysta) dołączył do waszego oddziału już dawno. Ma około 40 lat, ale patrząc w jego oczy wydaje się, że jest ich więcej. Obserwując zaś jego twarz można bez wahania uznać, że to zupełny kretyn. Ubiera się w szarą, powłóczystą szatę, którą okrywa kruczoczarnym płaszczem z kapturem. Na jednym i drugim jest powyszywanych mnóstwo symboli, które kojarzą się z jakimś pismem (przynajmniej tym z was, którzy umieją czytać), ale których nikt z was nie potrafi odczytać. W walce posługuje się dwu i pól metrowym, stalowym drągiem, który nie wielu z was dałoby radę swobodnie unieść, a o użyciu w ogóle nie mogłoby być mowy. .... walczy jednak tylko w obronie swoich towarzyszy lub siebie samego. Konno jeździ z gracją worka kartofli, jednak nikt z was nie widział, żeby kiedykolwiek spadł. Potrafi zjeść i wypić więcej niż dowolnych dwóch z was (no może poza krasnoludką) razem wziętych.
No cóż, poza niewątpliwymi walorami fizycznymi ;) , Bruno ma jeszcze kilka zalet. Po pierwsze jest kapłanem. Ma dostęp do wielu różnych mocy, z których wiekszość z was nie zdaje sobie sprawy, jednak to z czego wszyscy zdajecie sobie sprawę, to fakt że Bruno jest też uzdrowicielem. Właściwie każdy z was zawdzięcza mu życie lub chociaż zdrowie. Zapytany o boga, którego wyznaje, Bruno odpowiada, że jest to Tzypet´onh, Pan Zmierzchu i Świtu, Władca Czterech dolin, Jeden z Pięciu Najwyżych, Pogromca Siódmego Smoka, Strażnik trzeciej Pieczęci. Aby być szczerym - nikt z was, nigdy wcześniej nie słyszał o niczym podobnym, a Bruno nie chce się wdawać w szczegóły.
Bruno ma jeszcze jedną wielką zaletę, coś, co sprawia, że wszyscy darzycie go szacunkiem. Jakby na przekór swojemu wyglądowi, Bruno jest inteligentny. I to sporo powyżej przeciętnej. Ma także doskonałą pamięć fotograficzną. Zapamiętuje praktycznie wszystko, co kiedykolwiek zobaczy lub przeczyta. Bruno praktycznie całą młodość (zanim został kapłanem) był scholarem* w świątyni bogini wiedzy. Z racji swojego wyglądu był traktowany w świątyni jako półgłówek, który tylko ładnie kopiuje zupełnie niezrozumiałe dla niego znaczki. Dzięki temu udało mu się dotrzeć do informacji, do których w innym wypadku nigdy nie zostałby dopuszczony.
Dzisiaj wykorzystuje swą wiedzę i swoje umiejętnosci dla dobra oddziału i swych towarzyszy.



*) scholar - być może mylę pojęcia, ale chodzi mi o osobę przepisującą księgi.


REgis

A ja chcialem powiedziec, ze...
23 I 2003 16:01 CET Gabik

Mam ostatni egzamin 7 lutego.
8 lutego zdaje sie, ze wyjezdzam i raczej nie bede dyspozycyjny przed 16 lutego. Co oznacza, ze potrzebuje pomniejszego cudu, by sie zalapac na sesje :(

KcVV!

HA!...
23 I 2003 16:12 CET MarheF

Właśnie się dowiedziałem że nie pojawię się na Krakonie...
/ironia mode on
Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak się cieszę.
/ironia mode off
F@%$@%$#@%!!!

A tak ogólnie to spoko...
K^%#$@!!!
...

Więc teoretycznie zjawię się na najbliższych spotkaniach... teoretycznie...

MarheF

Sesja Jubileuszowa - kilka faktów.
23 I 2003 16:26 CET Agena

Bezimienny Oddziale, chciałabym porozmawiać z wami - każdym po kolei - i by dograć postaci i ustalić różne rzeczy. narazie jesteście tylko zbitką różnych istot, ale...

chcę byście odpowiedzieli mi na kilka pytań (głównie Elsindel :)
1. Jak długo Oddział istnieje;
2. Jaką ma nazwę;
3. Kto kiedy się do niego przyłączył;
4. Kto ma jakie kontakty z innymi członkami drużyny (to może być później jak już wszyscy wypiszą swoje postaci)
5. dlaczego jesteście właśnie tutaj?
6. dlaczego ciągle jeszcze słuchacie rozkazów Kao? (wiem, to dziwnie brzmi, ale mamy tu takie postaci, że to musi być wyjaśnione, przynajmniej mi na vmejla)

to narazie tyle. jak mi się coś jeszcze przypomni, to powiem.

marhef - no to kijowo z tym krakonem : /

PAX!

Agena
23 I 2003 16:34 CET Elsindel

Wilkołak w drużynie? Nieeeee

A jednak...
23 I 2003 16:36 CET MarheF

Zapowiada się ciekawa sytuacja...
Buhahahahahaha!

No to doopa!
23 I 2003 16:49 CET Frayer

Chyba zostałem zmuszony do wymyślenia czegoś innego... Ale nie oczekujcie "zwykłej" postaci - takich mam już po dziurki w nosie. Postaram się szybko zamieścić opis nowej postaci. Trudno :(, wilka ni będzie :(!

Frayer
23 I 2003 17:06 CET Elsindel

Naprawde, nie bardzo to widze, chyba ze baaardzo rzadko zdarza ci sie zmienic w wilkolaka. Zrozum - to by SZALENIE pogorszylo reputacje oddzialu.

A na pytania odpowiem - za chwile.

A ja chcę wilka!
23 I 2003 17:16 CET Wilczyca

Wilk do zadań specjalnych to miłe urozmaicenie i nowe możliwości, skoro nie jest to dziki wilk to może się przydać, nie?:)

O oddziale!
23 I 2003 17:28 CET Elsindel

- 1. Jak długo Oddział istnieje?

Ten oddzial zalozony zostal jakies 10 lat temu. Proponuje, aby moim pierwszym wspolpracownikiem byl ktorys z magow.

TYCH, ktorzy tego jeszcze nie zrobili, PROSZE O WYSLANIE MI NA MAILA INFORMACJI O WASZYCH POSTACIACH! Inaczej ciezko mi bedzie zorientowac sie, kto jest kim.

- 2. Jaką ma nazwę?

Mam dwie propozycje:

pierwsza - Pierwsza Krawawa .. :PPPPP

Just kidding, Szmanan, hiehiehie.

Wiec mam takie oto dwie propozycje:

"Czarni" (po prostu, naszym kolorem jest.. czerń)

"Czarne Płaszcze" (analogicznie)

Jakies inne propzycje?

- 3. Kto kiedy się do niego przyłączył?

To juz inni musza sie wypowiedziec.

Ja zalozylem ten oddzial kilka lat po rozpadzie poprzedniej grupy, ktorej bylem przywodca. A tamta kilka lat po jeszcze poprzedniej. A co bylo wczesniej, to wiedziec bedzie tylko Agena. :))

4. Kto ma jakie kontakty z innymi członkami drużyny (to może być później jak już wszyscy wypiszą swoje postaci)?

Kao wie o was duzo i z wiekszoscia rozmawial o waszej przeszlosci. Bywa dosc otwarty i rozmowny, choc ma taka maniere, ze z wiekszoscia z was (nie mowiac juz o osobach spoza oddzialu) stara sie rozmawiac tylko wtedy, gdy jest to niezbedne - wydaje sie czasem znudzony lub nawet znuzony swoim zyciem. Zdarza mu sie zbywac niektorych czlonkow druzyny gestem dloni, choc nawet tych, ktorzy przylaczyli sie niedawno, stara sie traktowac fair.

O wiecej... o wiecej nie proscie, poki nie poznam wszystkich i nie zdecyduje, jakie sa sympatie Kao. Na razie wiem tylko o jednej antypatii..

5. Dlaczego jesteście właśnie tutaj?

Wlasnie, niektorzy z was zastanawiaja sie czasem, czemu Kao w ogole zajmuje sie tak meczaca i niewdzieczna czasem robota jak dowodzenie banda degeneratow (co degeneruje jego samego) ;-)

To powyzej tylko czesciowo bylo zartem. Kao jest osoba tak wszechstronna, doswiadczona, pelna dumy i rozwagi, ze rownie dobrze moglby byc wladca jakiejs krainy, a nie - nawet elitarnego - oddzialu najemnikow. Oczywiscie, takie spostrzezenie moglo pojawic sie w glowach tylko tych z was, ktorzy kiedykowleik interesowali sie historia krolestw i spoleczenstw.

6. Dlaczego ciągle jeszcze słuchacie rozkazów Kao? (wiem, to dziwnie brzmi, ale mamy tu takie postaci, że to musi być wyjaśnione, przynajmniej mi na vmejla)

Wlasnie. Niektorzy sluchaja mnie, bo wierza, ze dobrze prowadze. Niektorzy sa samotnikami i az dziw, ze sluchaja moich rozkazow.

Ja powiem tylko tyle - kazdy, ale to kazdy z was (wyjatkom napisze o tym w mailu) odnosi pewne wrazenie, gdy nachodza go mysli w rodzaju:

"Kao tym razem sie myli, powinnismy zrobic inaczej"

i chce o tym powiedziec dowodcy. To wrazenie moglbym opisac nastepujaco:

"Nie powiem mu tego, wydaje sie spiety. Gdybym mu to powiedzial, moglby w gniew, a... nie chcialbym widziec Kao w gniewie. Nigdy."

Niech to bedzie uzasadnienie dla tych o slabszej woli. Dla tych o silniejszej lub bystrzakow... uzasadnienie bedzie troche inne.

Ach, i najwazniejsze. Nigdy nie widzieliscie Kao w gniewie. Nigdy. Czasem zdarzalo sie, ze mowil troche ostrzej, moze nawet podnosil glos. Wtedy czuliscie sie bardzo niepewnie, wszedzie wokol czulo sie napiecie, wszystko stawalo sie grozne. Ale Kao nigdy przy was nie wrzeszczal.

I - jak napisalem wyzej - macie niejasne wrazenie, ze nie chcielibyscie, aby sie na was lub nawet przy was zezloscil...

Degeneraci tak!
23 I 2003 18:05 CET Eyu

Osobiście nie czuję się degeneratem i mogę się obrazić albo zezłościć :), jeśli ktoś mnie tak nazwie (no kto spróbuje?!).

SYLA

Degeneraci?
23 I 2003 18:45 CET Gabik

Czy to ma cos wspolnego ze zdegradowanymi generalami? ;-)

Elsindel: "Pierwsza Krwawa", jak i wszystkie "Krwawe Choragwie", to nazwy zastrzezone! ;-P
Kao - tak dla dopelnienia historii oddzialu, to nie zapomnij o tych, co polegli lub odeszli w inny sposob.

KcVV!

Eyu
23 I 2003 19:32 CET +Higarra+

Ale jeśli kiedykolwiek zapragniesz zostac degeneratką, to my ci z radością pomożemy. ;P

A teraz tylko czekać, aż dostane czyms ciężkim w łeb ...

Higarra
23 I 2003 19:47 CET Eyu

Zobaczymy się jutro (hehehe)
A tak wogóle to nie potrzebuje niczego ciężkiego ;)

"Czarni" !

SYLA

Wilk, albo nie-wilk - oto jest pytanie!
23 I 2003 19:47 CET Frayer

Jako zwierzołak, Dassem jest z natury podatny na furię - jako wyznawca Ulryka tymbardziej.
Zawsze, gdy sytuacja wygląda dla Dassema źle (przewaga liczebna wroga, straty w odziale, ciężkie rany w bitwie), jego gniew osiąga zenitu i wtedy trza silnej woli i nieziemskiego opanowania, by go powstrzymać bez użycia siły.
Czyli za każdym razem, gdy jego życie jest naprawdę zagrożone zamienia się w wilkołaka. No i jest też kwestia pełni księżyca... Zawsze, gdy się zbliża pełnia, Dassem znika gdzieś w las i wraca gdy już odzyska swe człowieczeństwo. Czasami odnajduje samego siebie w najdziwniejszych miejscach, lecz jakoś zawsze odnajduje drogę powrotną...

Jeżeli Kao jest tak wyśmienitym dowódcą, to mógłby przecież pomóc Dassemowi nauczyć się kontrolować furię - miałby wtedy berserkera na żądanie, a to wtedy taki wilkołak byłby chyba baaardzo urzyteczny, no nie (po co walczyć z wrogiem, skoro można go poprostu wystraszyć, lub pozwolić by wilk się nimi zajął :P)?

Jezeli zaakceptujecie Dassema, to przyłączył on się niedawno do odziału, i napewno musi sobie zapracować na zaufanie drużyny.

Frayer
23 I 2003 20:17 CET Corelius

wtopiles - skoro przylaczyl sie ddopiero niedawno do oddzialu, to nie powinienes byl tego wszystkiego tu pisac, bo czlonkowie nie maja skad wiedziec o tych sprawach. Chyba, ze przyszedles do nich i radosnie oswiadczyles - "czesc jestem Dassem, wilkolak w sluzbie Ulryka. Zmieniam sie w bestie, mam tendencje do wpadania w berserk gdy ktos mnie wkurza i nie lubie pelni ksiezyca...", tak? To masz niezle...
I jeszcze jedno - wilkolak do cichej roboty? Eeeee... nie wiem jak Ty, ale mi sie to jakos nie widzi...

C.

Corelius
23 I 2003 20:22 CET +Higarra+

Wilkołaki nie nadają się do cichej roboty ? eee tam ...

Przecież Ragnar jest ekspertem od cichej roboty, jak skończy to panuje absolutna cisza. ;P