Strona: 220

HIGARRRAAAA !!!!!!
29 I 2003 12:34 CET Shadar

AAARRGHH!!! Ostrzegałem !! MIej się od dzisiaj na bacznośći !!!! (PODWÓJNIE) Już ostrzę sobie mój miecz !!!!!!!!! Czyjś łeb poleci ( zgadnij czyj ;p)

+Higarra+ Vs. Shadar
29 I 2003 12:48 CET Asar

ja stawiam na Higarre

Eyu vs. +Higarra+
+Higarra+ było miło Cię pozanć

Eyu
29 I 2003 13:19 CET qentin

jestes az tak niebezpieczna? Czyzby +Higarra+ byl juz stracony? No coż, chyba tym bardziej warto się poświęcić, choćby dla samej satysfakcji =P blee =P

/qentin

a swoja droga...
29 I 2003 13:23 CET qentin

to czy wszystkie v-girls maja Taki charakterek? =P

/qentin

Nie wiem
29 I 2003 13:24 CET Asar

niektóre są miłe i wogóle. Tzn Eyu tez jest miła i wogóle, ale tamte nie grożą zabiciem jak cos zle powiesz :-P

Miła i wogóle...?
29 I 2003 13:36 CET Eyu

Wcale nie musze być miła (jak MarheF :D), a grożenie zabiciem to narazie tylko grożenie (czy ktoś wogóle widział jak kogoś na serio uderzyłam?). Ale Asar posuwa się coraz bliżej granicy, po przekroczeniu której albo nie będę z nim już nigdy gadać, albo nie będzie mógł już z nikim gadać.

Jaki charakterek? A jak byś chciał przeżyć w dużej grupie złożonej w większości z facetów?

Asar ty nie jesteś miły ani nawet wogóle...
SYLA

Postać na Jubsesję nareszcie skończona
29 I 2003 13:38 CET Malesuadus

Saur z całą pewnością jest osobą, która wybitnie sią wyróżnia w oddziale. Powód? Cóż, ponad trzymetrowego czarnego minotaura raczej ciężko jest nie zauważyć, zwłaszcza w oddziale takim jak ten. Mimo to, już od ośmiu lat znajduje się w jego szeregach. I co dziwne, zajmuje się przede wszystkim... kronikami oddziału. Cały czas taszczy ze sobą dwa opasłe tomiska oprawne w skórę, w których zapisuje dzieje kompanii. Mało tego, niektórzy spytają, czy coś jest z nim nie tak. Dlaczego? Może z powodu, iż czasami grywa z Kao w szachy? I wcale nie idzie mu najgorzej. Może dlatego, iż czasem można zauważyć go jak z Dalhe żywo dyskutują nad jakimś problemem, który po dłuższym wsłuchaniu się, okazuje się być kwestią doboru rymów, czy składni do poezji, którą tworzy. A może ma tu znaczenie fakt, iż w przeciwieństwie do innych przedstawicieli swej rasy, na niezwykle obraźliwe dla minotaura słowo "muuuu", nie reaguje szałem niszczenia wszystkiego dookoła, lecz pokaże jedną z groźnych min, po czym cedząc przez zęby odpowie: "muuuu". A może fakt, że sypia na krowiej skórze? Czy też, że Felet jeździ na jego ramionach jak na wierzchowcu? A może to wzbudza podejrzenia, że potrafi się z każdym z oddziału dogadać w jego ojczystym języku, którym posługuje się równie dobrze w mowie jak i w piśmie? Dość, że często jest w paskudnym humorze, gdyż ci, którzy są w oddziale już od dłuższego czasu wiedzą, że Saura niezwykle irytują piski wydawane przez nietoperze w czasie lotu. Nigdy jednak nie zdarzyło się, by Saur się rozgniewał i wpadł w szał poza walką. Choć równie dobrze wiadomo, że kiedy ślepia Saura zaczynają powoli zachodzą czerwienią krwi, lepiej być jak najdalej od tego w co się wpatruje. Często za to można spotkać go wpatrującego się z fascynacją w płomienie ogniska. Większość podpaleń i pożarów jest jego właśnie dziełem. I jest to jedyny typ zadania, do jakiego się go czasami przydziela na czas akcji. W pozostałych wypadkach po prostu zostaje w obozie i pilnuje koni, czasem , a zazwyczaj po prostu rozkłada wtedy swe kroniki, kałamarz, bierze pióro w dłoń i zaczyna spisywać wydarzenia ostatnich dni. Jednak ci, którzy są już w oddziale od pewnego czasu, wiedzą, iż Kao celowo zostawia Saura w obozowisku. Czasami bowiem zdarza się, iż oddział dywersyjny zostanie otoczony bądź pochwycony, lub też przeciwników będzie zbyt wielu, by oddział sobie z nimi poradził. Dlatego też Kao nosi przy sobie róg sygnałowy i w takiej krytycznej sytuacji dmie weń, co z kolei jest znakiem dla Saura. Jest to również znak dla reszty oddziału, by się przygotować do wycofania się, lub choćby usunięcia z widoku. Bo Kao dobrze wie, że kiedy już zadmie w róg, lepiej i bezpieczniej jest po prostu trzymać się na uboczu i pozwolić Saurowi zużyć nagromadzone zapasy energii. Ci, którzy mieli już okazję być w takiej podbramkowej sytuacji, znają spokojnego kronikarza z tej innej strony. Pojawieniu się Saura zazwyczaj towarzyszy duża trwoga w oddziałach przeciwnika, tym bardziej, iż ryk bojowy szarżującego minotaura wszystkich przyprawia o dreszcz strachu. No, może tylko Kao pozostaje niewzruszony. Saur z racji przewagi swej masy i wzrostu, a także spotęgowanej szałem siły, robi prawdziwe czystki w oddziałach wroga używając swej potężnej glewii. Wielokrotnie w takich sytuacjach mieliście okazję widzieć go nawet z kilkudziesięcioma strzałami i bełtami w ciele, które zdawały się tylko potęgować jego gniew.
Saur ma około trzech metrów wzrostu, jest dość potężnej budowy ciała. Jego sierść jest cała lśniąco czarna, za wyjątkiem srebrzystego pasma nieco dłuższych włosów ciągnącego się od wierzchołka nosa przez głowę i grzbiet. Jego długie na ponad pół metra rogi również są czarne i dopiero przy szpicu przechodzą w kolor srebrzysty. Saur codziennie je woskuje i poleruje by były zadbane Niektórzy mieli okazję widzieć, że dostać się pod nie w walce jest śmiertelnie niebezpiecznie, gdyż Saur potrafi na nich wyrzucić swą ofiarę na kilka metrów w górę, nie mówiąc już o tym, że nieraz zdarzało się jak z impetem przebił jakiegoś ciężkozbrojnego, czy jego wierzchowca. W jego prawym nozdrzu tkwi kolisty kolczyk ze srebra, o którym Saur z humorem mówi, iż to na znak protestu.
Na korpusie nosi oksydowany kaftan kolczy. Na to nakłada czarną, ćwiekowaną stalą kurtę, do tego takież spodnie. Mocne buty z grubej skóry, czarne skórzane rękawice, na kostkach i na zewnętrznej krawędzi dłoni wzmocnione stalowymi płytkami. Do tego na przedramionach skórzane karwasze, ćwiekowane stalowymi guzami. Na to wszystko czarny, długi, ciężki płaszcz z bawolej skóry.
Nosi przy sobie prawdziwy arsenał broni. Na plecach ma przewieszone na krzyż dwa dwuręczne miecze, którymi posługuje się niczym krótkimi mieczykami. Obok nich w pokrowcu mieści się stalowy walec długości ok. metra i średnicy ok. 10 cm, z doczepionym doń łańcuchem, na którego drugim końcu znajduje się uchwyt. Kiedy Saur bierze to w walce do rąk i zaczyna tym kręcić młynka, bardzo szybko robi się wokół niego pusto. Poza tym u pasa nosi pokażnych rozmiarów topór. Do tego wszystkiego potężny, niemal trzymetrowej długości łuk wzmacniany stalą, którego siła przebicia jest większa niż ciężkiej kuszy. No i wreszcie chluba Saura: niemal czterometrowa, obustronna, obosieczna glewia o stalowym trzonku. Nie ma w oddziale takiego, który byłby w stanie posługiwać się sprawnie tą bronią - jest dla nich zbyt wielka, ciężka, nieporęczna i paskudnie wyważona, natomiast jest wprost idealna dla Saura, który posługuje się nią z zabójczą precyzją i szybkością.
Na co dzień Saur jest chyba jednym z najbardziej towarzyskich członków oddziału. Zawsze chętny do rozmowy na różne tematy. Czasem służy jako ruchoma wieża obserwacyjna dla Felet, a jeżeli i to za mało, wtedy Dalhe, staje na końcu trzonka jego glewii, którą następnie Saur wyciąga wysoko w górę tak, iż linia wzroku Dalhe znajduje się na wysokości ok. 9 metrów. Czasem siądzie razem z krasnoludką i kapłanem do obfitej uczty suto zakrapianej alkoholem, często widzi się go z alchemikiem z arabii gdy rozmawiają o "podpałce". Czasem uda mu się namówić Mortimera na krótki sparing na dwa miecze. Nawet z przybyłym niedawno Drallem czasem nawiąże rozmowę w jakimś języku, którego wy nie rozumiecie. Cóż, oto i Saur-kronikarz.

Co z SyZyFem?
29 I 2003 13:45 CET Malesuadus

Szaman, czy zjawisz się po to, by udostępnić salę tym wszystkim spragnionym sesji graczom i Mistrzom Gry.

Hmm, a tak w ogóle, to kto i co prowadzi?

Cyberpunkowcy:
PD-ki w cyberze są sprawą dość kiepsko pomyślaną jeżeli chodzi o zasady przydzielania ich, dlatego będę musiał wymyślić coś, żeby jednak były.

EGO SUM

Już poprawiem, poprostu nie byłem pewien i rzuciłem monetą. ;P
29 I 2003 13:48 CET +Higarra+

Gabik, Agena, Corelius, Elsindel, ktokolwiek

Zabrońcie im zabicia mnie, okaleczenia też, i bicia takiego, że nie ma sladów tez im zabrońcie !!! ;P

Ave, morituri te salutant ! (no bo jutro idę do szkoły i po jutrze też ;P )

Higarra nie wzywaj pomocy
29 I 2003 13:53 CET Eyu

i tak to Ci nic nie pomoże :>

.
29 I 2003 13:53 CET Asar

zabraniam

Asar...
29 I 2003 13:56 CET Eyu

nie nazwałabym Cię moim autorytetem, a zresztę BIĆ nie będę, więc możesz sobie zabraniać, do woli :P

glos zza grobu #n+1
29 I 2003 14:09 CET Corelius

Asar - przestan do jasnej cholery wysylac tony tych postow, bo tam do Ciebie pojde i Ci nakopie do tego Twojego tylka! Toz to jest juz farsa - post "mi tez." (temat+tresc...) ARE YOU NUT????? Albo poprosze moderatow by kasowali te debilne jednolinijkowce... chcesz cos napisac daj to w worda (tam Ci tez bledy posprawdza), a potem , gdy uzbierasz juz tego troche, to wyslij jeden duzy post do jasnej cholery! To rozkaz! Wykonac bez gadania zolnierzu! I nie ma zadnego "ale" - 20 pompek!


Eyu, Shadar dajcie spokoj Higarrze :) Szkoda takiego milego berserkara bic - jeszcze sie przyda :)

Wiocha to jest i to jakia... i doly (marianskie wrecz) tez... a ten motyw ze stawianiem byl wredny - specjalni robisz apetyt, co :) I tk przeczuwasz, ze sie wywiniesz od kolejki :)

A tak wogole, to naprodukowaliscie tu tyle postow (Asar), a wiekszosc to brednie...

C.

Gabik!
29 I 2003 14:10 CET Eyu

Shadara jeszcze dopisz! :)

C. przecież on będzie napewno żył, nie chce Go załaskotać na śmierć :)
A może...

Higarra strzeż się
29 I 2003 14:26 CET Malesuadus

Wim jak ona bije kiedy kogoś lubi. I NIE CHCĘ wiedzieć jak bije, kiedy kogoś NIE LUBI ...
EGO SUM

Malesuadus...
29 I 2003 14:38 CET Eyu

nie zdradzaj tajemnic alkowy, nie wszyscy się dowiedzą jak bije, kiedy kogoś lubie :P
Powinni pozostać w błogiej nieświadomości hehehe

Ale ona mnie chyba lubi, tylko dobrze się z tym kryje ...
29 I 2003 14:53 CET +Higarra+

Malesuadus, Eyu
Co za konspiracje ?
Jest coś o czym reszta VV nie wie ? ;P

!
29 I 2003 15:06 CET szamanVV

tyle nowych stron że się pogubiłem co juz czytałem a czego jeszcze nie.

W każdym razie: na SzFach prawdopodobnie nie będzie zbyt wielu osób - a ja stwierdzam że niestety pojawienie się tam nawet na kilkanaście minut aby przekazać klucz może mi się nie udać (sesja, LotR, sesja... a - i jeszcze sesja).

Bicie, tańczenie i inne VV-czynności:
BEŁKOT.

Zwłaszcza jak się czyta od tyłu ;).

Higarra
29 I 2003 15:09 CET Eyu

pomarzyć zawsze można ;) I nie węsz jakichś spisków, których nie ma... Jest mnóstwo rzeczy, o których reszta VV nie wie. Tak było, jest i będzie. I prawidłowo!

SYLA

Eyu
29 I 2003 15:17 CET +Higarra+

Dobra. ;)

Teoria Spisku MODE Off

Ale z drugiej strony ...

Nie, nic więcej nie napisze. Już dość sobie dzisaj nagrabiłem. ;)

Malesuadus
To jak będzie w końcu z tymi pedekami ?

=Pedeki, pedeki, pedeki ...=
=maniakalne mruczenie do siebie=