Strona: 245

Eyu (i inni zainteresowani)
1 III 2003 19:28 CET Corelius

Swiat z V-LARPa to swiat stworzony na V-sesji Wielka Wyprawa II Kto chce moze poszukac w archiwum agory - nawet fajna sesja wyszla :)

W skrocie: Valkiria to potezna miedzyplanetarna organizacja wojskowa stworzona przez ludzkosc "to serve & to protect". Posiada najpotezniejsza flote w znanym kosmosie i najlepiej wyszkolone wojska. Zajmuje sie kolonizacja planet i ochrona. Jednak przyszlosc nie jest rozowa - w kosmosie sa rownierz inne rasy - nie wszystkie sa pokojowo nastawione. Niektorym z nich nie odpowiada kolejna sila w galaktyce, jaka jest Valkiria...

To tyle tytulem skrotu - naprawde polecam poczytanie Wielkiej Wyprawy II czy Doom Troopers nawet :)

Agena - jakie dla odmiany gnebienie Twojej postaci? Troche nie rozumiem tego stwierdzenia...

I dzieki za gratulacje :)

C.

Elsindel
1 III 2003 20:20 CET +Higarra+

Znajdzie się w twojej planowanej sesji etat kogś w rodzaju technika cybernetyki/medyka ?

corelius
1 III 2003 21:03 CET Agena

jak to jakie gnębienie? a kto kazał mi szczoteczką kibel czyścić? :) i za sobą łazić jeszcze? i parę na misję nie chciał puścić? i w ogóle zakazał ze skyrangera wychodzić? ty to nazywasz niewyżywaniem się? nadużywasz swojej władzy, ot co. :)

co do świata valkiriowego, ktoś chyba nawet tworzył cały system, żeby zagrać w rpg, ale nie pamiętam kto. ktoś pamięta?

tamlinek - ja mam teraz w klatce około 30 szczurków w różnym stadium rozwoju. przebijesz mnie? :))

PAX!

Mission briefing, Part 1
1 III 2003 21:04 CET Elsindel

Jest rok 2438. Światem rządzi kilka mocarstw kosmicznych. Okres prosperity minął. Surowce na Ziemi ostatecznie skończyły się jakieś pięćdziesiąt lat temu. Na szczęście wiele dziesiątek lat wcześniej trzy mocarstwa poszukiwały surowców w odległych punktach Drogi Mlecznej - z powodzeniem. Wszystko, rzecz jasna, dzięki wynalezieniu i zastosowaniu napędu nadświetlnego, cholernie drogiego i pilnie strzeżonego sekretu najpotężniejszego z mocarstw, nazywanego powszechnie Dziećmi Słońca. Jest to licząca setki milionów ludność wywodząca się z dawnych Stanów Zjednoczonych, zamieszkująca w znacznej mierze na Ziemi, jednak majaca kilkanaście rozwijających się kolonii również poza naszym układem gwiezdnym. Dzieci Słońca to jedyna jak dotąd alternatywa dla tych, którzy nie chcą żyć pod twardymi rządami kilku innych mocarstw kosmicznych (i, rzecz jasna, atomowych), będących w istocie olbrzymimi, wielomilionowymi korporacjami. Dzieci Słońca uzyskały daleko posuniętą autonomię, pierwszeństwo w wielu kontraktach handlowych i naukowych, olbrzymie wsparcie naukowe (w istocie KUPILI najlepszych naukowców), gdy tylko zaoferowali innym mocarstwom sprzedaż technologii pozwalającej podróżować szybciej niż światło. Do dzisiaj tylko Dzieci Słońca posiadają wiedzę i technologię niezbędne od konstrukcji sprawnego napędu nadświetlnego wytrzymującego więcej niż jedną taką podróż (nie wspominając już o całych statkach). Kilka megakorporacji i mocarstw jak dotąd może pochwalić się prymitywnymi, niepewnymi, nieudanymi wręcz jednostkami. Jak dotąd Dzieci Słońca sprzedały blisko tysiąc jednostek z napędem międzygwiezdnym, same zaś dysponują zapewne kilkoma tysiącami takich jednostek (należy zaznaczyć, że są one produkowane - i udoskonalane - od ponad stu lat). Niestety, nie jest łatwo zostać mieszkańcem tego (k)raju.

Dzieci Słońca opracowały też technikę transportu energii w dużych ilościach. W Układzie Słonecznym istnieje kilkadziesiąt niezależnych, małych "firm", posiadających jeden statek (rzadziej - kilka) z napędem nadświetlnym, zajmujących się poszukiwaniem odległych układów planetarnych i wysyłaniem misji badawczych mających na celu ocenę ich przydatności dla Dzieci Słońca lub innych mocarstw. Jak dotąd odkryto kilkaset planet, z których w przyszłości może być gromadzona energia, plotki głoszą, że jest również wiele planet-kandydatów na przyszłe kolonie. Ekipy badawcze zazwyczaj działają według jednej procedury: dostają dość dokładne namiary na planetę, lecą tam z odpowiednim sprzętem (i w odpowiednim składzie), przeprowadzają serię standardowych testów, pobierają liczne próbki dla przyszłych, bardziej szczegółowych badań, zostawiają sondy długoletnie, próbują stwierdzić obecność ogranizmów żywych (w szczególności form inteligentnych) oraz przydatność planety do celów kolonizacyjnych (znalezienie takiej planety to dostatnie życie dla całej ekipy do końca ich dni).

W sesji, którą proponuję, zagracie zespołem jednej z takich firm. Firma nazywa się Vega, jej szefem jest jakiś podstarzały multimilioner, który kupił jakiś czas temu dwa statki i... was. Jesteście raczej młodzi i - generalnie - większość z was nie latała jeszcze na takie misje (dopuszczam jeden, maksymalnie dwa wyjątki, tj. osoby będące w tym biznesie od dawna). Macie doskonałe referencje z uczelni o międzynarodowej sławie lub po prostu mieliście cholernego farta, że akurat na was trafiło.

Vega odkryła ostatnio planetę (nazwaną Vega III; nie wiecie nic o Vedze I i II, poza gwiazdozbiorem o tej nazwie) i wy na nią polecicie. Cel misji taki, jak wyżej - zebrać informacje. W zespole powinno być osiem osób, w tym dwóch pilotów (jeden z nich jest technikiem). Wy będziecie pozostałymi sześcioma osobami. Proponuję następujący skład: kapitan (były lub tymczasowo zawieszony w funkcjach wojskowy), psycholog/kulturoznawca (specjalista ds. kontaktów z Obcymi :), biolog/lekarz, fizyk/astronom, informatyk/elektronik, geolog. Konkretniej - te wszystkie funkcje w sumie musicie spełniać, choć rozkład może być nieco inny. Czekam też na wszelkie sugestie i pytania. Wiele można zmienić - to powyżej wymyśliłem teraz, na poczekaniu, choć zarys miałem od parunastu godzin. Aha, kapitanem powinna zostać osoba inteligentna, z autorytetem itd. Psychologiem takoż. Ach, chciałbym również, aby gracze potraktowali tę sesję poważnie. Śmiech - dobra, ale z umiarem. To ma być poważna misja. Poważna sprawa, WIELKA sprawa dla waszych postaci. Nie nastawiajcie się na wygrzew.

Jeszcze kilka informacji o świecie i technologii (zdaję sobie sprawę, że wiele z tego, co wyżej napisałem, może być totalną bzdurą, ale to ma być tło). Nawiązano gdzieś ponoć kontakt z dwoma obcymi cywilizacjami; nikt jednak nie podaje szczegółów, to dość świeża sprawa. Jedną z tych cywilizacji spotkały Dzieci Słońca, drugą - jakaś (nie wiadomo nawet, która) megakorporacja. Daleko, daleko od Ziemi. Druga sprawa - transport nadświetlny ma wciąż pewne niedociągnięcia. Po pierwsze, bardzo długo trwa jego przygotowanie. Jest konstruowany tak, by zminimalizować czas pobytu "po drugiej stronie", ale jak na razie najlepsze jednostki potrzebują co najmniej tygodnia - dwóch ciągłej pracy dwóch techników (lub wyszkolonych pilotów), by zregenerować uszkodzone przy skoku części, akumulatory, ustalić w miarę dokładne położenie (skoki wciąż bywają.. niedokładne) i upewnić się, że powrót jest bezpieczny. Statek, którym będziecie lecieć, jest dość duży - to przerobiony transportowiec (pierwotnie miał służyć jako "pociąg" gwiezdny). Zapasami się nie przejmujecie. Na pokład broń zabrać może jedynie kapitan (nie wiadomo, czy to zrobi; prawdopodobnie NIE).

Jakieś pytania/zgłoszenia? Higarra, jak na razie, interesował się pozycją biologia...

Chętnie zobaczyłbym na tej sesji m.in. takie osoby, jak: MarheF, Agena, Corelius, Wilczyca, Regis - mało lub wcale z wami nie grałem ;-) Ale i inni będą mile widziani, zwłaszcza jeśli zainteresuje ich ten pomysł i spodobał im się klimat "Solaris" (choć, jak się ostatnio zorientowałem, większość nie widziała tego filmu ;-).

Mission briefing, Supplement 1
1 III 2003 21:13 CET Elsindel

1) Na statku jest AI (specyficzne)
2) Wasz statek dysponuje teleporterem (beam me up, Scotty!) - tez specyficznym.

Nieistotne na razie, jakie sa ograniczenia tych dodatkow.

własnie wróciłem
1 III 2003 22:05 CET Asar

z średniowiecza. Agena pewnie tez tak jak i Wilczyca i reszta która mieszka koło mnie. Włączyli nam prąd !!!


Elsindel mi się podoba, ale mam prośbę może jednak dolecimy tym złomem do tej przeklętej planety i zaczniemy kolonizacje. Przynajmniej spróbujemy. Mówię o tym, co Satrapa zaczął. Proszę jak chcę jeszcze dokopać załodze, która zdradziła swojego kapitana.

Higarra
1 III 2003 22:10 CET Okarel

jedna płytkę, tą z Kultem już mam, nie ma na niej salonu recreativo. powiedz mi teraz jak Ci ja przekazac? :)

Okarel
2 III 2003 0:56 CET +Higarra+

MAsz teraz pretekst żeby znowu przyjść na SZF albo brata wysłać, a najlepiej przyjdźcie obaj. :D

Asar
2 III 2003 11:42 CET Elsindel

to znaczy - chcesz dokopac mojemu pilotowi, ktory cie zdradzil? Chyba nie..? (ja spalem! :)

Zreszta - nie do konca wiem, co tam sie dzialo, relacje byly dosc niejasne.

Elsindel
2 III 2003 12:35 CET Asar

nie twojej postaci na 100 % inaczej moze byc z technikiem i drugim pilotem.

Elsindel
2 III 2003 14:34 CET MarheF

Mogłbym zagrać w tą sesję, ale:
- Jubisesja ma pierwszeństwo.
- Prowadzę sesję X-com więc jeżeli gracze będą chcieli grać...
- Jestem człowiekiem który uwielbia walkę, a jej brak mnie trochę zniechęca.

Na tej sesji widzę się tylko w roli psychologa, ale prawdopodobieństwo że będe grał jest dość niskie.

MarheF

ja może też
2 III 2003 16:31 CET Agena

bym zagrała (czemu nie?) ale jak nie będzie jubisesji albo xcoma.

zaczął się nowy semestr i znowu nie będzie co robić na wykładach. ktoś może chce sweter albo coś? wystarczy dostarczyć mi wełnę :) może ewentualnie być kolczuga, ale jak ktoś pożyczy mi kombinerki, bo moje się nie nadają. :)

PAX!

no w sumie
2 III 2003 18:28 CET Okarel

mam pretekst, ale jeszcze zobaczymy. narazie pol dnia przelezalem w lozku, Zaba tez, mialem bledne info, on nie mial zadnej grypy zoladkowej, tylko zwykla :) to calkowicie zmienia postac rzeczy ;) ale juz jest praktycznie zdrow, ja tez :)

Tia...
2 III 2003 20:47 CET Gabik

Moja mama obstaje, ze to byla/jest grypa. Ja uwazam, ze przeziebienie. Fakt, ze w czwartek i w piatek mialem goraczke do 40 stopni, ale co tam... Teraz juz nie mam goraczki. Ja nie wiem. Jakies fatum chyba nade mna ciazy i nie chce mnie puscic na jubsesje... Ale ja sie nie dam!

POZDRAWIAM wszystkich! ;-)

Ku chwale VV!

Elsindel
2 III 2003 21:47 CET szamanVV

ja się nie pisze na żadne loty - PRZECIEŻ KAŻDY WIE ŻE PO PRZEKROCZENIU ORBITY PLUTONA DOSTAJESZ SIĘ W RĘCE MROCZNEJ DUSZY!!!

a teraz z tajemniczym usmiechem wracam do klikania w klawiaturkę.

szamanVV
2 III 2003 21:56 CET Agena

i tak wszyscy wiedzą, że ty już dawno pracujesz dla Legionu Ciemności więc po co jeszcze udajesz? lepiej przyznaj się od razu, to może nie wyślemy cię na badania do cybertroniku :)))

PAX!

Elsindel
3 III 2003 8:42 CET Chronomanta

jeżeli o mnie chodzi to mogę zagrać ,
ale sam wiesz , że i tak wszystko
będzie ustalane dopiero na spotkaniu...
Ale mimo wszystko zamysł postaci już
mam - sądzę , iż byłby to informatyk
bądź geolog ( no cóż rozrzut jest
duży :-) , ale chyba nie za bardzo ... ).

Alles : przygotujcie się na to , że
w piątek będę musiał Was wcześniej
opuścić ( buuuu... ) dlatego też apeluję,
by jubisesja NIE na TYM SyZyFie
była ...

PS . moją piękną składnię i gramatykę
wybaczcie , ale usprawiedliwieniem
mym jest to , że jeszcze śpię ...

KcVV.

szamanVV
3 III 2003 11:42 CET Elsindel

a jesli nie przekroczysz tej orbity, tylko ja... przeskoczysz?? hehe..

Elsindel
3 III 2003 12:02 CET Shadar

Ja się bym też zapisał na Twoją sesję, jeżeli tylko nie będzie x-coma (arghh nie da rady zagrać na 2 sesjach na raz, tym bardziej, że w x-comie mamy terror-site do zneutralizowania)

Shadar
3 III 2003 12:03 CET ILESHENDER

Odwróć się