Strona: 249

Asar
6 III 2003 16:30 CET EmielRegis

Chcesz znać moje zdanie? Proszę bardzo - nie Twoja i nie moja sprawa. A mieszanie się to chamstwo - chociaż sprowokowane, bo piora swoje brudy na naszym forum. I tyle.
Cześć
REgis

My comment of third Person (ew. 2,5)
6 III 2003 16:30 CET Angael

Asar - twoje stwierdzenie 2´ jest aktualnie nie na miejscu...

Agena - jak zwykle przeginasz, a tym razem połamałaś. Jak ty to umiesz z robić by w sumie z byle czego stworzyć tak silny konflikt. Jak taka ma być atmosfera na jutrzejszej jubsesji to ja podziękuje....

taak!
6 III 2003 16:46 CET Agena

zła i wredna agena znowu wszystko specjalnie sprowokowała! jaka ona niedobra! jaka niesprawiedliwa! jak ona tak może gnębić biednego coreliuska!

dobra, koniec z tym.

przepraszam czytelników forum za ´pranie swoich brudów´ tutaj. w przyszłości proszę o szybkie upomnienie i żądanie zaprzestania. z góry dziękuję.

PAX!

jestes chora
6 III 2003 16:50 CET Corelius

kobieto.
Specjalnie pisze by Cie obrazic? Ciekaw jestem co jeszcze wymyslisz. A vmail nie byl zaslanianiem sie, tylko narnolmajniejszym w swiecie stwierdzeniem, ze nie mialem zamiaru Cie urazic. Wyprzedzeniem faktow.
Czepilem sie Ciebie nie dlatego, ze spytalas czemu nie mozemy byc na SzF, tylko dlatego, ze bardzo nie podobal mi sie sposob w jaki to zrobilas. Popracuj czasem nad interpretacja swoich wlasnych zwrotow, bo widze ze nie zdajesz sobie sprawy z tego jak moga one byc odbierane.
I przestan do cholery jasnej uzywac motywowo "o jaki ja jestem biedny" etc. bo oprocz straty przyjaciela zyskasz jeszcze wroga tego chcesz? Prosze bardzo - latwo da sie zalatwic. Popisz jeszcze pare takich tekstow i zalatwione.

Aha - mam nadzieje, ze to Twoje RPG Ci wystarczy, bo jak tak dalej pojdzie to zostanie Ci tylko ono.

I koncze ten temat, bo szkoda mi slow - z Agena i tak sie nie pogada, bo ona teraz jest zaslepiona tym swoim szalem, wkurzeniem i nienawiscia. Konstruktywna rozmowa to ostatnia rzecz, jakiej sie mozna po niej teraz spodziewac. Ochlon troche, to moze dam Ci szanse, by to wszystko normalnie zakonczyc i zapomne o wszystkim.

I do cholery nie imputuj mi, ze nie dostrzegam swojej winy i bledu.
A tak apropos "zaslaniania sie vmailami" - masz wynioslem to na forum, a teraz maja o to pretensje. Zadowolona "pani jawna"?

I do ^^&*#%#@ nie pisze rzeczy specjalnie by Cie zdenerwowac. To Ty tworzysz konflikty. Ty. To Ty nie uznajesz przeprosin i uwazasz sie niewinna. To Ty rzucasz przezwiskami i stosujesz ciosy ponizej pasa. Ty. Nie ja.

I chrzanie ta cala jubseje. I znajomosc z Toba dopuki niepomiarkujesz co robisz. Nie chce przyjazni z osoba ktora zachowuje sie tak jak Ty teraz.
I badz wdzieczna, ze panuje nad ta moja czescia, ktora ma ochote wyprac tutaj wszystkie nasze brudy i ujawnic wszystko, co mam Ci do zarzucenia.
Jestem teraz tak zly, ze lepiej niech nikt do mnie nie podchodzi i nie probuje mnie uspokajac, bo cos mu zrobie.

Ale jak juz mowilem - jestem inny niz Ty i jestem ostatecznie sklonny dac Ci szanse. Ale tym razem nie dam sie wrobic w poczucie winy. Nie tym razem. Tym razem to Ty masz pole do popisu i okazje by pokazac jakim czlowiekiem jestes.
Ja juz mam dosc zdawania tych testow - tym bardziej, ze zaliczam je dosc dobrze.

Asar - jesli bylismy jak stare malzenstwo, to wlasnie wzialem rozwod.

All - sorry za ta awanture - mimo, iz nie ponosze za nia do konca winy, to czuje sie w pelni odpowiedzialny.

Gabik - podtrzymuje prosbe, o usuniecie mnie.

C.

No cóż... Brawo!!
6 III 2003 17:12 CET Angael

Jak zwykle Ag. musiałaś się popisać swoją umiejętnością rozjątrzania wszelkich konfliktów. A ja wierzyłem, że może tym razem pokażesz się od dobrej strony i załagodzisz ten konflikt.

Ciekawe jak uważasz... Czy było to tego warte?

Angael, ten co nie umie być w pełni bezstronny.

P.S. Przepraszam wszystkich, że kontynuuje ten nurt fatalistyczny...

Angael
6 III 2003 17:42 CET MarheF

Przeprosiny przyjęte.

A teraz jeżeli ktoś jeszcze będzie ciągnął ten wątek to na najbliższym spotkaniu nie ręcze za siebie.

Odnośnie jubisesji to ja głosuję aby odbyła się w końcu w tym tygodniu. Przez to ciągłe odkładanie już praktycznie zapomniałem kto kim jest (ze sobą włącznie).

A teraz mały cytacik:
"Trzeba ludziom zostawić wolność decyzji, nawet jeżeli chcą decyzji sza-
lonych albo tragicznych." Maria Dąbrowska

"Nic tak nie obnaża ludzkiego charakteru, jak obrażanie się z powodu żartu." Georg Christoph Lichtenberg

MarheF

-_-
6 III 2003 17:43 CET Malesuadus

<Po przeczytaniu ostatnich kilku stron Malesuadus zaczyna miarowo uderzać głową o blat biurka mrucząc maniakalnie "Co za dzieci">

<Piętnaście minut później Malesuadusa boli już głowa, więc do mantry dodaje jeszcze "Przez nich nabawiłem się bólu głowy">

Powiem krótko (mam nadzieję):
1. Czemu z wami ciągle są problemy? Nie potraficie czasem zapomnieć o własnych komentarzach? Wiem, że wyrzucenie z siebie tego, co zalega na sercu/duszy/wątrobie (zwał jak zwał), zazwyczaj pomaga, ale niekoniecznie.
2. Wyciąganie tego typu spraw na forum, jest delikatnie mówiąc nietaktem.
3. Higarra - jest 2:1. Tamten raz się liczy. To jest WALKA. Tu nie ma miejsca na zagrywki "boli mnie paluszek". Są chwile słabości i zdarzają się one każdemu.
4. Higarra, mógłbyś na jubsesję przynieść mi płytki Korna?

Wyglada na to, ze uda mi sie jutro pojawic.
6 III 2003 18:23 CET Gabik

A Asar blednie wnioskuje. Zalezy mi. Problem w tym, ze nie zawsze moge byc pewien wlasnych terminow, bo nie zaleza juz tylko ode mnie.

C. - oczywiscie, ze Cie NIE wykresle. Zaden konflikt miedzy zolnierzami VV nie jest powodem by kogos z VV usuwac. To, ze nie chcecie sie z Agena znac, to nie znaczy, ze nie chcesz znac mnie i innych VV-towarzyszy, mam nadzieje... Nawet jesli rezygnujesz z SyZyFow.

Ja glosuje za przyszlym tygodniem. Ale dostosuje sie do wiekszosci, wiec moge grac i jutro.
Gram wysokim, mocno zbudowanym wojownikiem, ktory nienawidzi zielonoskorych (gobliny, smoki i inne tego typu) i rzuca sie w boj z piesnia na ustach.

Ku chwale Vratislavia Valkiria!!!

..
6 III 2003 18:23 CET Elsindel

....... ......... ........ ... ......

Rozumiem juz, czemu kiedys ktos nazwal mnie opanowanym. Smutne to wszystko. Wasze zachowanie jest smutne :( I nie wiem, jak je zmienic.

Jubsesja - niech bedzie jutro. Miejmy te balange za soba (nie ukrywam, nie wierze, ze to bedzie cos superfajnego...). Odnosze wrazenie, ze wielu innych tez tak uwaza. To tez jest smutne.

Chcialbym zastrzec sobie przyszloroczna jubsesje (jej prowadzenie), o ile bedzie (prowadzenie) - czy ktos ma cos przeciwko? Ale jubsesje na moich warunkach, hehehe...

Ach, przy okazji - czy bardzo byscie sie na mnie obrazili, gdybym nie pojawil sie na jubsesji? (przyczyna: nie zalezy mi na niej... wole grac w SC, prowadzic cos, grac w malym gronie...)

.
6 III 2003 18:39 CET Asar

Gabik: Mże wyciągnąłem trochę błędne wnioski, a może Ty mnie zrozumiałeś. Chodzi mi o to ze są rzeczy, na których Ci bardziej zależy.

Corelius: Wtedy przekładanie mi nie przeszkadzało, teraz już mam dość przekładania.

Elsindel: Jesli naprawde tego chcesz, prowadz za rok jubisesje.

Elsindel
6 III 2003 18:44 CET MarheF

Nie wiem jak reszta, ale nie wyobrażam sobie tej sesji bez dowódcy. Odnośnie stosunku do jubsesji to rzec mogę że wolałbym mieć to już z głowy i poprowadzic dalej X-com...

W skrócie mówiąc po tych zdarzeniach z ostatnich tygodni cały entuzjazm już mi uleciał uszami... Napsuto mi krwi... Już mi się nie chce za bardzo grać... Wolałbym dla satysfakcji sobie graczy z kosmitami skonfrontować :-)

MarheF

Malesuadus
6 III 2003 18:54 CET +Higarra+

Korna się zachciewa, co ? To dobrze trafiłeś bo mam calą dyskogafie :D. Przyniose ci na jutro, zaznaczam tylko, że w formacie Audio mam jedynie Follow the Leader i Issues. Reszte (Untouchabes, Life is Peachy oraz Korn) na Mp3.

A co do walki. Jutro kolejna ... Prepare yourself Mortal ;P ;P ;P

rozumiem.
6 III 2003 19:45 CET Agena

nie, to nie ma sensu, jak traktujecie jubisesję jak zło konieczne, jak coś, co musi minąć i wszyscy będą mieli spokój. trudno. mogła to być naprawdę fajna sesja.

PAX!

Złoooo....
6 III 2003 20:43 CET Atai

oooooo. Co to sie dzieje tylko 4 post to 5000 i chcecie zeby naz Viliczanka, tfu przebiła?

A , do Ageny- jakie zło konieczne?! Tylko ja chora jestem, nie wiesz ze grypa sobie ludzi odwiedza ?

Atak!!!! Atak!!!! Na Viliczankę, tfu!!! Jeśli ich niedługo nie pokonamy zapluję cały Wrocław!!!
Nie pozwólmy, aby witano się:
KCvtV!!!
Ale nazawsze pozdrawiajmy się:


KCVV!!!

Agena
6 III 2003 20:47 CET Asar

Nie chodzi o to ze jubisesja to zło konieczne. To naprawdę może być coś ciekawego i fajowego. Jednak w atmosferze ciągłego przekładanie terminu to nie ma sensu. Umówiliśmy się na jutro wiec ja się domagam, aby było to jutro, ponieważ się nastawiłem na jutro. Będę po naturce i chce się rozerwać.

KcVV

...
6 III 2003 21:04 CET +Higarra+

Harano
...

1 post left to 5k

apropo przyjaźni
6 III 2003 21:04 CET Asar

Niewiele byłoby przyjaźni, gdyby każdy wiedział, co przyjaciel o nim mów, kiedy go nie ma.

BLAISE PASCAL

I sie
6 III 2003 21:06 CET Atai

stalo, Wrocław wygrywa Viliczanka przegrywa

Mamy
6 III 2003 21:08 CET Asar

5k postów ja i Atai. :-))))))))))) jestersmy najlepsi

Dobra.
6 III 2003 21:09 CET +Higarra+

Mamy, kurwa, 5000 postów.

Wszyscy się cieszą !?!

To dobrze.

I, kurwa, nie chce więcej słyszeć o Vilicznce, nabijaniu postów, o tym, że jubisesja nie wypali i żadnego innego defetyzmu.