Strona: 276

Ale pieprzycie.
24 IV 2003 19:06 CET MarheF

Może załóżcie oddzielny topic i sobie pogracie, bo nie bawi mnie czytanie przygód "Religijnych fanatyków & company".

I kto do cholery kasuje posty w temacie?!

MarheF

No nie ...
24 IV 2003 20:11 CET +Higarra+

Jak to skoczył ?

Joseppe
Ty bałwanie. I jak mamy teraz kontynuowac historię ? ;P Zabiłeś postać z ogromnym potencjałem narratywnym. Jeszcze nic o niej konkrernego nie powiedzieliśmy, ale juz było wiadomo, że posiada głębie emocjonalną i jest wrażliwa na otaczający świat. Mozna było to jakoś rozwinąć. A teraz zamiast ogromnego potencjału narratywnego mamy mokrą plamę na chodniku.

=)
24 IV 2003 20:55 CET qentin

witam ponownie.. jakos tak sie zdarzylo ze sie wpisac postanowilem;) dawnoscie mnie nie czytali ferajna?;P /taaaa.... jak by ktos to czytal=P/ przybylem by znow meczyc Wasze marne dusze;P

/qentin

Hm
24 IV 2003 21:12 CET Elsindel

wydrukowalem 2 plakaty conQuestu; jeden wywiesze w 3lo zapewne, drugi zas w II (ale dopiero w poniedzialek, obawiam sie). A moze gdzies w okolicach rynku, albo np. w studium jezykow obcych? Co Wy na to?

Ja jade na ConQuest - czy jedzie ktos jeszcze z Wroclawian? Zapraszam :) Bedzie fajnie. (zawsze jest fajnie; musi byc fajnie)

A wkrotce mala niespodzianka dla tych, ktorzy znaja i lubia Armantin, ale na razie sza! ;-)

MarheF & D&D
24 IV 2003 21:47 CET EmielRegis

Zapomiałeś o mnie, a zgłaszałem się z tydzień temu :((( Chciałbym zagrać człowiekiem dwuklasowcem - wojownikiem(2 poziom)/zaklinaczem(8). Troszkę więcej informacji wysyłam Ci na v-mail.
Pozdrawiam,
REgis

Elsindel
24 IV 2003 21:49 CET MarheF

Ja z Ageną palnujemy się wybrać na konkłest. A co? Znowu zamierzamy pojechać razem? Może teraz uda nam się zdążyć na dworzeć :-)

MarheF

+Higarra+
24 IV 2003 22:00 CET Joseppe

phi! A co to, wyobrażnia już nie daje rady? Już nie widzisz wyjść, nie widzisz możliwości narracji tej postaci (nota bene rzeczywiscie bardzo fajnej :) Jeszcze jej nie zabilem, tylko skoczyła. Rusz głową i ją uratuj, albo zrób nieoczekiwany zwrot w akcji. No dalej, ja chętnie poczytam :)

powodzenia.

przysłowie na dziś
24 IV 2003 22:02 CET Asar

Przyjaźn jest jak kwiat, który trzeba podlewac piwem

Taaak...
24 IV 2003 22:27 CET Elsindel

moze teraz zdazycie :) To fajnie, ze jedziecie.

A co do sesji D&D - jesli wszystko wyjdzie tak, jak powinno - powitajcie Khalana, skromnego (na pierwszy rzut oka) kaplana pewnego malo znanego praworzadnego bostwa...

Asar
24 IV 2003 22:27 CET Eyu

sam to przysłowie wymyśliłeś?! Bo nie sądze żeby to zrobił jakiś normalny człowiek....

NIE
24 IV 2003 22:32 CET Asar

ludzie z akademi medycznej.

Joseppe
24 IV 2003 23:47 CET szamanVV

ty byś chciał cudów od ręki. Nie ma tak łatwo - jeśli kogoś zabijasz to trudno go odratować.

?
25 IV 2003 7:04 CET Asar

doszliscie do tego kto kasuje posy??

Brat Mateusz
25 IV 2003 9:28 CET Corelius

upadl smiertelnie raniony. Polezal tak chwile i po chwili wstal recytujac:
" A dla tchórzów, niewiernych, obmierzłych, zabójców, rozpustników,
guślarzy, bałwochwalców i wszelkich kłamców:
udział w jeziorze gorejącym ogniem i siarką.
To jest śmierć druga. I przyszedł jeden z siedmiu aniołów,
co trzymają siedem czasz pełnych siedmiu plag ostatecznych (...) I uniósł mnie w zachwyceniu na górę wielką i wyniosłą,
i ukazał mi Miasto Święte -
Jeruzalem,
zstępujące z nieba od Boga, mające chwałę Boga. (...) I w jego świetle będą chodziły narody,
i wniosą do niego królowie ziemi swój przepych. I za dnia bramy jego nie będą zamknięte:
bo już nie będzie tam nocy. (...) A nic nieczystego do niego nie wejdzie
ani ten, co popełnia ohydę i kłamstwo,
lecz tylko zapisani w księdze życia Baranka." - wyjal z kabury swoj pistolet, przetarl wizjer helmu. Nie zwracal uwagi na smiertelne dla wiekszosci ludzi rany, a jego sylwetka przeslonila heretykowi slonce. Glosniki w pancerzu podkrecone zostaly na maksymalna glosnosc, a Mateusz recytowal z uniesieniem - "Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi, i plugawy niech się jeszcze splugawi, a SPRAWIEDLIWY niech jeszcze wypełni sprawiedliwość, a święty niechaj się jeszcze uświęci!
Oto przyjdę niebawem, a moja zapłata jest ze mną, by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca.
Jam Alfa i Omega, Pierwszy i Ostatni, początek i Koniec..." Przystawil lufe do glowy zaskoczonego jego powstaniem heretyka.
- Odejdz i nie bluznij wiecej synu. Niech Ci ziemia lekka bedzie. - wystrzelil, a glowa heretyka zmienila sie w czerwona mgielke. Mateusz wezwal AVke sfory...


/a posty kasuje Skeleton - tak wykazalo sledztwo/
C.

Corelius
25 IV 2003 9:56 CET MarheF

Jak udało Ci się wejść w posiadanie tych informacji? (i nie mów mi że po prostu przejżałeś topic, bo to by było za proste :-)

Co do sesji, to już zgłosiły się następujące osoby:
Elsindel
Joseppe
Malesuadus
REgis
oraz Skeleton, ale to nie mogłem potwierdzić, gdyż skasował swoje wpisy w temacie.
Ktoś jest jeszcze chętny?

MarheF

Nawet Szatan recytuje Biblię
25 IV 2003 10:09 CET Joseppe

dla swoich celów - usłyszał za plecami brat Mateusz. Ciszę przeciął głuchy odgłos odbezpieczanego pistoletu. Padł strzał.

.................................... ...................

Jak się nie wysilicie to pozabijam tu wszystkich :P No dalej chłopaki (i dziewczyny) wysilcie zwoje, jeszcze wszystko da sie uratować, ale ja zrobię to tylko kiedy sami nie dacie sobie rady (ale jadę po ambicji ;)

powodzenia :P

Brat Mateusz zobaczyl na wyswietlaczu pancerza raport o odbitej kuli.
25 IV 2003 10:35 CET Corelius

- Szatan? - odwrocil sie do pokurcza - kogo nazwales Szatanem?
Brat Mateusz wsiadl na swoj migacz i wcisnal przycisk. Z ukrytych schowkow wysunely sie 2 gatlingi kal. 30mm.
- Tak jak w Raju Ewa rozdeptala glowe szatana, tak ja teraz Cie ukarze diable! - gatlingi plunely ogniem odzierajac z ciala podstepnego agresora.
- Niech pokoj bedzie z Toba...

Nadleciala AVka Bractwa. Medycy wyskoczyli i zajaeli sie rannymi bracmi, gdy kolejni inkwizytorzy zabezpieczyli teren.

MarheF
25 IV 2003 10:39 CET Corelius

nie przyjmuje do wiadomosci argumentu, ze "cos byloby zbyt proste". Jest to IMO najbardziej bzdurne stwierdzenie, jakim sie mozna posluzyc przy argumentacji. Zreszta powiedz to tworcy twierdzenia o pewnej brzytwie... :P

I tak - wystarczy przejrzec topic.

C.

Joseppe wyręcze Cię
25 IV 2003 10:50 CET MarheF

"Na tle bezchmurnego nieba coś błysneło... Sekundę później pionowy, błękitny strumień jaśniejącej energii o średnicy 50 metrów uderzył z nieba prosto w "Tajemniczego strzelca", Brata Mateusza, Barta Piousa, Heretyka, "Człowieka z pytaniem do Boga" i jeszcze pare innych osób, które miały tego pecha że znalazły się w polu rażenia. Tumany kurzu wzpiły się w powietrze, a wszędzie słychać było przeraźliwy ryk surowej energi i odgłosy topionej i pękającej skały. Strumien zaczął się poruszać, kreśląc na ziemi co raz to większe koła. Wszystko co obją momentalnie zmieniało się w pył, lub po prosu wyparowywało, a na ziemy, w miejscu gdzie przeszedł tworzył się głęboki na 5 metrów rów. Cały spektakl trwał zaledwie kilka sekund, lecz gdy strumień zanikł i rozwiał się dym, całe miejsce wyglądało jakby ktoś w samym środku miasta zrobił kopalnie odkrywkową i pozwolił jej funkcjonować przez ładnych pare lat...

W tym czasie, na orbicie, na pokładzie gwiezdego niszczyciela o dzwięcznej nazwie "HMS Niebo", na mostku, w fotelu kapitańskim wygodnie rozsiadł się odziany w mundur mężczyzna. Miał siwiejącą brodę, był w wieku ok 40 lat, jego mundur był koloru indygo, a na piersi, po lewej stronie miał plakietkę z napisem "Bóg".
- Nigdy nie myśłałem, że pozwolę, aby moja mania wielkości urosła, aż do takich rozmiarów. - stwierdził sobie pod nosem, po czym obrócił głowę w stronę odzianej w bardzo skąpy mundur, młodej kobiety o ponętnych kształatch, z plakietką na piersi z napisem "Anioł"
- Aniele mój - rzekł przymilnym tonem - ustwaw statek na kursie do domu i przynieś mi kolejnego drinka. Lecimy odwiedzić rodzinne systemy. Może rasa Xyrtopian będzie ciekawszym obiektem do obserwacji..."

MarheF

Miliardy miliardow mikroskopijnych
25 IV 2003 11:01 CET Corelius

nanobotow kwarkowych uwijaly sie kilka dni. Lecz wreszcie dokonaly swego dziela i odbudowaly ciala dwoch inkwizytorow. Przywital ich wysoki mezczyzna z cialem z plynnego metalu.
- Witajcie. Dziekujcie naukowcom i obcym za technologie nanobotow i mi za dobra wole. A teraz czego chce wzamian za pomoc: pewne typy zniszczyly mi caly kompleks laboratoriow. Chcialbym, abycie pomogli mi ich ukazac. Papiez udzielil wam swego blogoslawienstwa i zezwala na misje - oto glejd...

C.