Strona: 286

MarheF
9 V 2003 22:26 CET Angael

Sądzisz, że nie mamy prawa Cię osądzać, a jaką ty posiadłeś mądrość, że nas osądziłeś? Nie wiesz przecież tego co ja, ani tego co C. Ja też nie wiem wszystkiego o C. i odwrotnie.
Nie zawsze jesteśmy jednomyślni, ale potrafimy omówić różnice nasze różnice poglądów i dojść do wspólnych wniosków. Po prostu potrafimy się dogadać. Jednak kierowane przez nas wcześniej do Ciebie argumenty do Ciebie nie przemawiały. Chciało by się stwierdzić, że albo jesteś zbyt uparty albo nie byłeś w stanie zrozumieć naszego punktu widzenia. Nie zabraniam ci jednak mieć własne zdanie, to twój przywilej, tak jak i każdego.

Osądzać ma prawo każdy, kto potrafi samodzielnie myśleć. Opiera się w tym na tym co widzi osobiście, a także poprzez relacje innych osób. Tak kształtuje się opinia. Ja na nic Cię nie skazałam, ani nie wydałem rzadnego wyroku. Człowiek cały czas osądza różne rzeczy, choćby to co warto, a co nie warto robić.

Wiesz, tak na prawdę liczy się to jak postrzegają Cię inni, a na pewno nie to jak ty sam siebie postrzegasz. Można myśleć, że jest się kimś w głębi wartościowym, ale co po tym jak cały czas pokazuje że jest inaczej. Piekło wybrukowane jest dobrymi chęciami. Dobre myśli to jednak za mało, trzeba je urzeczywistniać. Pamiętaj, że w życiu jak Cię widzą, tak Cię piszą. Nie żyjemy w społeczeństwie telepatów.

W twoim poście zauważyłem też pewną niespójność. Otóż powiedziałeś, że możemy mieć swój własny punkt widzenia, możemy nie zdadzać się z twoimi decyzjami, czynami, postawą, a także prawo Cię krytykować. Czy tłaśnie tego nie robimy? Opierając się na własnym punkcie widzenia, znanym nam twoich decyzjach, czynach i widzianej przez nas postawie, wyrażamy naszą krytyczną opinię. Aby jednak to zrobić musimy te fakty jakoś ocenić, osądzić. Krytyka nieodzownie powiązana jest z osądzaniem. A ty pozwalasz nam krytykować, ale nie osądzać. Jak już mówiłem nie skazujemy cię na rzadne ciężkie roboty, tylko wyrażamy opinie.

Angael.

Ileshender
9 V 2003 22:40 CET Angael

Corelius w cale nie czerpie przyjemności z kłócenia się, ani nie kłóci się dla zasady. Twój przykład z pogodą to już naprawdę miernota. Takie argumenty to sobie daruj, inaczej trudno będzie cię uznać za kogoś na tyle wartościowego by prowadzić z tobą jakąkolwiek dyskusję. Takie argumęty mogą sprowadzić na ciebię wizerunek Trola Bluzgacza, a potrafi się on przejawiać się w wielu postaciach.

Corelius jest dość porywczy, ale to nie on szuka zwady. Sam sobie jesteś winny swoimi wypowiedziami.

Angael
10 V 2003 11:01 CET MarheF

Może jestem przewrażliwiony, ale wasze posty odebrałem jako: postawienie na mnie "kreski" i zaliczenie mojej osoby, przez was, do grona tych potępianych ze względu na idiotyczne poglądy, na podstawie moich ostatnich wypowiedzi. Chciałem Wam tylko powiedzieć, że taki czyn był by niesprawiedliwością względem mojej osoby.

Masz rację. Każdy każdego widzi inaczej i każdy osądza względem włąsnej miary. Różnica jast taka że to jest osąd prywatny. Twoja myśl do której masz pełne prawo, gdyż wolności myśli nikt Ci nie zabroni. Lecz gdy dzielisz się nią z innymi to ona już przestaje być tylko twoją. Inni konfrontują ją ze swoimi myślami, a jeżeli nie posiadają własnego zdania na dany temat to przyjmóją twoje słowa jako własne. Więc wyrażając osądy na temat mojej osoby publicznie, sugerujesz innych, którzy mnie nie znają i jeszcze sobie zdania nie wyrobili.

Jednak nie piszę tego dlatego, że zależy mi na tym co myślą o mnie inni. Nie, nie zależy mi na pozytywnej opini u innych. Piszę to tu na forum aby przestrzec pozostałych przed takim zachowaniem. To nie jest miejsce na takie subtelne manipulacje, gdyż nie odwiedzamy tej strony aby się wzajemnie dyskredytować, lecz dyskutować na konkretne tematy. Jeżeli ktoś chce kogoś bezpośrednio krytykować, to może to robić prywatnie, a nie przy świadkach.

I bardzo dobrze że nie żyjemy w społeczeństwie telepatów. Naprawdę lepiej jest nieznać wszystkiego co myślą o tobie inni, gdyż czasem można by się naprawdę zniesmaczyć.

Pozwalam wam mnie krytykować, ale w tym co napsaliście nie zauważyłem konstruktywanej krytyki. To co Ja zobayczyłem to były pierwsze kroki do publicznego linczu, więc wystawiłem swoją tarcze, przygotowując się na obronę, i napisałem to co napisałem. Może źle zinterpretowałem wasze czyny, ale przywykły jestem do zwracania się z moimi osądami bezpośrednio do osoby krytykowanej, a nie do gawiedzi.

Natomiast to co napisałeś do Ileshendera... Uważam, że się mylisz. Jeśli nie zauważyłeś to Corelius wszczął tą dyskusję, a zrobił to tonem co najmniej zaczepnym.
A co do winy... Chyba nie powiesz mi, że jak dostanę bęcki od łysych, bo powiem przy jakimś że lubię żydów, czy murzynów, to będe sam sobie winny?! To się nazywa nietolerancja i nie możesz winić kogoś za to, że ma przekonania odmienne od innych.
Jeżeli uważasz, iż twój dyskutant nie jest wart trudu przedstawiania mu twoich poglądów to po prostu nie wdawaj się w dyskusję.

MarheF

MarheF
10 V 2003 11:51 CET Corelius

"Twoja myśl do której masz pełne prawo, gdyż wolności myśli nikt Ci nie zabroni. Lecz gdy dzielisz się nią z innymi to ona już przestaje być tylko twoją."

No i? Jest tez wolnosc slowa nie wiem czy wiesz i nikt nie zabroni mi wyrazania swoich opinii. Gdzie jest powiedziane, ze mam prawo tylko do tych mysli, ktorych nie wyjawiam na forum publicznym?

" Inni konfrontują ją ze swoimi myślami, a jeżeli nie posiadają własnego zdania na dany temat to przyjmóją twoje słowa jako własne."

Ze co??? Bzdura! Jesli ktos tak robi, to gratuluje mu braku indywidualizmu i umiejenosci samodzielnego myslenia i ksztaltowania pogladow. Jesli nie mam zdania na dany temat i uslysze jakas opinie to ja zweryfikuje, albo pomysle jak ja sam bym to cos ocenil.
Dam Ci prosty przyklad. Unia Europejska i nasze czlonkostwo w niej. Spory procent spoleczenstwa nie ma zdania na ten temat. Dlaczego wiec, gdy Komitet Integracji europejskiej rozpoczal akcje propagandowa (nazwijmy ja "Unia TAK") - w ktorej mowia jaka to UE jest fajna, dobra etc - wszyscy jak jeden maz nie powiedzieli "jestesmy za Unia!"? No czemu? Przeciez powinni pzyjac ten poglad...

"A co do winy... Chyba nie powiesz mi, że jak dostanę bęcki od łysych, bo powiem przy jakimś że lubię żydów, czy murzynów, to będe sam sobie winny?!"
Ciekawy przyklad, doprawdy ciekawy... kto tutaj jest skinheadem?
Widzisz tak sie sklada, ze wszedlem w polemike z Ileshenderem gdyz zaczal rzucac blotem w rzecz, ktora ja osobiscie popieram i z ktorej jestem zadowolony. Co nie mam prawa do obrony rzeczy za ktorymi stoje? A gdy Ileshender zaczal rzucac swoimi kretynskimi tekstami o "upospolicaniu" czy robieniu "gowna z mozgu" ludziom przez system mozna stwierdzic, ze powiedzial, ze ja osobiscie jestem szary i pospolity do bolu i mam zadkie gowno zamiast mozgu, bo lubie system i niektore z jego rozrywek. I co powinienem siedziec cicho i jeszcze moze mu przyklasnac?
o ja tez dam ci glupi przyklad - pojdz do tych zydow czy murzynow i powiedz do nich "eeee czarnuchy! Podludzie! Polska dla Polakow!" Dadza Ci w pysk. Czy nie beda mieli racji? Mam nadzieje, ze zrozumiesz aluzje.

I ja nie winie Ileshendera za to, ze ma inne przekonania niz ja, ale bardzo mi sie nie podoba agresja z jaka najechal na rzeczy, w ktore ja wierze. Wiec odpowiedzialem mu tez agresywnie - a wiesz, ze ja sie nie bawie w piekne slowka... Ponadto nie mam ochoty blyszczec erudycja i grzecznoscia przed trollem, a Ileshender jest trollem, co mowia jego posty - zwlaszcza te pierwsze pelne bluzgow, a to jak sie do mnie ostatnio przyczepil i zejsc nie chcial, mimo iz skonczylem z nim rozmowe, to tylko pokazuje jego klase. Niech sie cieszy, ze okazalem wyrozumialosc i tylko go PLONKnalem, a nie rozwinelem wachlaz cietych wypowiedzi pod jego adresem.

Apropo twojego ostatniego zdania. Uznalem, ze Ileshender nie jest wart dyskusji ze mna i zakonczylem ja. Masz jakies obiekcje? Ja mam jedna - on nadal sie mnie czepia. I jesli jeszcze raz dojdzie do mnie od kogos (bo od niego samego raczej nie, bo go ignoruje), ze znow cos o mnie gadal podobnego, to bedzie biedny. Dowie sie jaka to "przyjemnosc czerpie z klocenia sie z kims" i jaki to wspanialy narkotyk dla mnie i jak jestem od niego uzalezniony.

Asar - nareszcie mnie nie komentujesz. Ciesze sie bardzo. Tylko darowalbys sobie ta swoja oscentacyjnosc. Nie widze celowosci tamtego wpisu.

C.

grrrr - czyli ortografia raz jeszcze
10 V 2003 11:57 CET Joseppe

Błagam, jeżeli notki są tak długie jak wasze ostatnie, to pójdźcie za radą Regisa i wspomóżcie się Wordem, bo co prawda wartości merytoryczne waszych wpisów stoją na wyraźnie coraz wyższym poziomie, to co do ortografii nie mogę tego powiedzieć.

bez złośliwości, zwolennik poprawności językowej,
Joseppe

ps Żeby nie być gołosłownym - notka sprawdzona w Wordzie.

i co?
10 V 2003 12:16 CET szamanVV

to ma być Valkiria!?! nikt nie gra?!? nikt nie chce nas przyjąć!?! GRRRRR.

Corelius
10 V 2003 14:33 CET MarheF

"Jest tez wolnosc slowa nie wiem czy wiesz i nikt nie zabroni mi wyrazania swoich opinii."

Wolnosc slowa - prosze bardzo. Chcesz powiedziec komus co o nim myslisz? Powiedz mu, ale nie wszystkim... no chyba ze chcesz mu publicznie (mowiac brzydko) "zrobic kolo dupy", ale to nie swiadczy o tobie najlepiej.

"Gdzie jest powiedziane, ze mam prawo tylko do tych mysli, ktorych nie wyjawiam na forum publicznym?"

Przeczytaj uwaznie, jeszcze raz moja wypowiedz. Napisalem, ze jak powiesz cos na forum, to dzielisz sie tym z innymi, czyli taka mysl satje sie jakby wspolna, tylko ze pochodzi od Ciebie.

"Jesli nie mam zdania na dany temat i uslysze jakas opinie to ja zweryfikuje, albo pomysle jak ja sam bym to cos ocenil."

Znowu zle mnie zrozumiales. Ty piszesz o sytuacji kiedy wiesz cos o danej sprawie, natomiast ja pisze o sytuacji kiedy o sprawie nie wie sie nic. Gdy nie znamy problemu o ktorym toczy sie rozmowa to jako wlasne zdanie bierzemy cos co ktos nam o tym powiedzial. W tym wypadku jak jakiejs osoby nie znasz, a ktos inny Ci powie o tej osobie, ze jest taka i siaka to przyjmujesz jego slowa za prawde, a dopiero jak usluszysz inna opinie to wtedy porownujesz je ze soba. Wlasne zdanie masz dopiero wtedy, gdy osobiscie sie zapoznasz z ta osoba.

"A gdy Ileshender zaczal rzucac swoimi kretynskimi tekstami o "upospolicaniu" czy robieniu "gowna z mozgu" ludziom przez system mozna stwierdzic, ze powiedzial, ze ja osobiscie jestem szary i pospolity..."

Za raz, za raz. MOZNA STWIERDZIC ZE POWIEDZIAL, czy POWIEDZIAL, bo to jest roznica. A jest duza roznica, gdyz to pierwsze to Jest twoja nadinterpretacja. Tak, nadinterpretacja, gdyz doslownie nic o tobie nie napisal. Ja, na ten przyklad, nie czuje sie w zaden sposob zwiazany z tym co napisal Ileshender i uwazam ze skoro tak postrzega otaczajacy go swiat to ma pelne prawo sie tym z nami podzielic.

"o ja tez dam ci glupi przyklad - pojdz do tych zydow czy murzynow i powiedz do nich "eeee czarnuchy! Podludzie! Polska dla Polakow!" Dadza Ci w pysk. Czy nie beda mieli racji? Mam nadzieje, ze zrozumiesz aluzje."

Kiepski przyklad. Pokazuje jedynie, ze uwazasz iz na kazda obelge ludzie powinni reagowac agresja w stosunku do innych. Ta sytuacja ma sie nijak do tego co ja pisalem, gdyz w moim przykladzie podmiot spotkal sie z brakiem toleranci oraz z wynikajaca z tego agresja, w przypadku roznicy swiatopogladow. W twojej sytuacji podmiot jest agresorem, ktory spotyka sie z odwzajemnieniem agresji, przy zalozeniu, ze na obelge i brak poszanowania dla cudzej godnosc ludzie reaguja rekoczynem.

"Ponadto nie mam ochoty blyszczec erudycja i grzecznoscia przed trollem, a Ileshender jest trollem..."

Wiec uwazasz ze chamstwo nalezy tepic chamstwem? Wybacz mi, ze tak okropnie przerysowuje, ale nie zgadzam sie aby to byla dobra metoda. Jesli chcesz kogos zmienic to na swoim przykladzie pokaz mu czego od niego oczekujesz.

"Niech sie cieszy, ze okazalem wyrozumialosc i tylko go PLONKnalem, a nie rozwinelem wachlaz cietych wypowiedzi pod jego adresem."

Watpie aby to zrobilo na nim jakies wrazenie. Tym bardziej nie ma sie tu z czego cieszyc.

"on nadal sie mnie czepia. I jesli jeszcze raz dojdzie do mnie od kogos (bo od niego samego raczej nie, bo go ignoruje), ze znow cos o mnie gadal podobnego, to bedzie biedny."

Dlaczego musisz mu grozic? Nie mozesz dosadnie wytlumaczyc, ze konczysz dyskusje? Mozesz mi wierzyc - grozby tylko prowokuja.

MarheF

topik na drugiej stronie???
11 V 2003 17:44 CET Agena

co się stało, wszyscy gdzieś powychodzili? hmm nie sądziłam że tak lubicie łazić po deszczu :)
już po maturach pisemnych więc chyba pora myśleć o następnym syzyfie. gramy w szkole? i kto prowadzi? ja mogę skończyć wilkołaka. jeśli któryś z moich graczy nie ma zamiaru się pojawić, niech da znać.

PAX!

Wiesz co Bolo
11 V 2003 17:57 CET Corelius

nie chce mi sie z Toba adac, bo skonczy sie to tak samo jak przy Xcomie - czyli waleniem grochem o sciane. Moze Marcin zechce powyjasniac Ci luki w twojej logice, ale mi sie nie chce, bo i tak nie posluchasz.

Powiem ci jedno - chcesz, to trzymaj sie tej swojej "tolerancji", tylko nie miej pretensji gdy kiedys wszyscy oleja to, ze ktos cie z jakiegos powodu skrzywdzil czy urazil (czy co tam jeszcze moze sie stac), bo stwierdza, ze sa "tolerancyjni" i tamten ktos mial swoje slusn powody.

A ja nadal uwazam, ze jestes bezkrytyczny.

FIN

C.

ja...
11 V 2003 19:11 CET szamanVV

stawie sie niezaWoDnie.

Bua HA ha Ha...
11 V 2003 19:24 CET Angael

Wiesz co MarcheF... czytam ten twój ostatni post i co krok to wybuchałem śmiechem. Przy twojej logice ręce mi opadają...

"Wolnosc slowa - prosze bardzo. Chcesz powiedziec komus co o nim myslisz? Powiedz mu, ale nie wszystkim... (...)"

To jest już ABSURD. Media publiczne to pewnie nie powinny wogóle istnieć, albo wprowadźmy znów cenzurę. To jest już CHORE!

Skoro Corelius powiedział, że też ci poda głupi przykład i to zrobił to logiczne chyba już z założenia, że będzie to GŁUPIE, a ty to sobie dopiero znadinterpretowałeś...

"Ponadto nie mam ochoty blyszczec erudycja i grzecznoscia przed trollem, a Ileshender jest trollem..."

MarcheF jeśli nie wiesz to to oznacza, że z trolem wogóle nie powinno się rozmawiać, nawet nie odzywać do niego, ponieważ jest to zgóry skazane na niepowodzenie zważając na trolową ignorancję. Natomiast dodatkowo jeszcze napędza to trola do dalszego robienia brudu na forum. Trole należy odrazu plonkować, aby jak najszybciej się znudziły i sobie poszły. Trol żywi się chamstwem. Ja to wiem, C. to wie, pewnie jeszcze wiele osób wie, ale ty widać nie wiedziałeś...

Zaczynam nabierać coraz większego przekonania, że dyskusja z tobą MarcheF nie ma sensu i nie jesteśmy w stanie przemuwić ci do rozumu. Jesteś zbyt uparty i bezkrytyczny, aby pojąć błędy w swoim rozumowaniu. Mogę się mylić co do ciebie, jednak nic jak na razie na to nie wskazuje.

Jak już wspomniałem, ręce mi przy tobie opadają, zdaje się, że jesteś niereformowalny. Wszelkie próby uważam więc za bezsensowne i zarzucam tą nie mającą przyszłości drogę.

EOT

Angael.

Agena
12 V 2003 9:10 CET Asar

niektorzy graja i nie maja czasu na wchodzenie na V jak akuratnie sktrzelaja/tna/kunja/gryza/kradna/truja/ ... (nie potrzeba skreslic). A po za tym nie zasmiecajmy topika jak postuluje o to nasz tymczasowy kadm.

Co z jubisesją?
12 V 2003 9:15 CET Atai

Mieliśmy grać, to podobno odbyła się tylko jedna sesja i to bezemnie(czyli bezemnie może się być). Ja tutaj dwa tygodnie temu przychodze na syzyfa, to prawda- nie zjawiam się zbyt często, i jakoś niepotrafie się nadziwić dlaczego nie ma jubisesji, i czy kiedykolwek będzie, i od czego to zależy. Ostatnio słyszałam, że Gabik przyjść nie może.

Ojej
12 V 2003 9:32 CET Chronomanta

... nie wiem dlaczego mi się tak wydaje , ale chyba bywam tu coraz rzadziej ... chociaż gdybym częściej wchodził na forum VV to i tak raczej nie zrozumiałbym tego co się tutaj dzieje ...

Patrząc na POSTY , które pojawiły się tu od mojej ostatniej wizyty ...
<<OKRZYK BÓLU I ROZPACZY>> sądzę , że ludzie w nich się udzielający mieli bardzo ciężki tydzień ...

ROZMOWA O SYSTEMACH - po części to ja byłem jej inicjatorem , a teraz niestety widzę jej fatalne i bezsensowne skutki ... (nie wchodźmy w szczegóły).
Być może słowa te będą przysłowiowym "kijem w mrowisko" :
"żaden system nie jest zły , tylko ludzie na stanowiskach nie zawsze są dobrzy ..."

Chciałem powiedzieć jeszcze parę rzeczy , ale lekcja się kończy ...

Regis : dzięki za tel. ...

EOCT.

Hm...
12 V 2003 10:28 CET EmielRegis

Oto lista błędów, jakie znalazł Word tylko w postach ze strony 286 (pominąłem powtórzenia i oczywiste przypadki zgubienia pojedynczych liter):

rzadnego
zdadzać
tłaśnie
rzadne
argumęty
włąsnej
jast
przyjmóją
opini
nieznać
konstuktywanej
będe
żadkie
usłuszysz
słusn
wogóle
znadinterpretowałeś
odrazu
przemuwić
bezemnie
niepotrafię


Hm... A niektórzy mówią, że Valkiria schodzi na psy...
Acha - Chronomanta - jesteś jedyną osobą, w poście której Word nic! nie uznał za błąd!!! :) Gratuluję. (I proszę - pisz REgis, a nie Regis)

Pozdrawiam (szczególnie autorów :P),
REgis

I jeszcze
12 V 2003 10:57 CET EmielRegis

mój głos w dyskusji o systemach (która już chyba przestała być dyskusją o systemach, więc i mój głos będzie na inny temat ;) ).

Po pierwsze Angael - MarheF pisze się przez samo "h". Jeśli to tylko pomyłka, to świadczy o olewce. A czyż nie to zarzucacie z Coreliusem MarheFowi? A jeśli to celowe działanie, to świadczy to o trolowatości (ILESHENDER - swoją drogą to chyba słuszny zarzut). Może warto się nad tym zastanowić?

Po drugie - teraz będzie o wolności słowa. Gdzie kończy się waszym zdaniem ta cudowna wolność słowa, a zaczyna obelga, z którą, wasz wspaniały system pozwala iść do sądu? Ja rozumiem, wolność słowa, można powiedzieć wszystko i wszystkim, fajnie. Ale wiecie, dłubanie w nosie w czasie posiłku też nie jest zabronione, a jednak...

Po trzecie - Angael, czemu to MarheF jest Twoim zdaniem "zbyt uparty i bezkrytyczny, aby pojąć błędy w swoim rozumowaniu"? Ja nie zauważyłem, żebyś Ty lub Corelius kiedykolwiek ustąpił choć na centymetr i przyjął czyjekolwiek argumenty. A może to tylko Ty i Corelius nigdy nie popełniacie żadnych "błędów w rozumowaniu"? SzamanVV - masz konkurencję - są tu inni nieomylni. ;)

Corelius - jeśli sam uważasz, że to co piszesz jest głupie ("o ja też dam ci głupi przykład "), to po co to piszesz?

Pozdrawiam,
REgis

Oj,
12 V 2003 11:38 CET Elsindel

REgis, Szaman ma konkurencje, odkad poznal mnie, co wiecej, wydaje mi sie, ze jest pod tym wzgledem daleko w tyle - czyt.: dobrze dla niego, ze sa mocniejsi w tym wzgledzie :) Zreszta - Szaman, sam powiedz.

A moje posty mozesz sobie sprawdzac do woli, cwaniaku ;-) Pisze polskawym, nie korzystajac z v-mozliwosci kodowania, a jednak za duzo bledow nie robie :P

Konkurencja...
12 V 2003 22:41 CET szamanVV

kiepska ta konkurencja - C. pewnie zaraz zacznie protestowac ze on nie pretenduje /i slusznie - nie powinien sie w takie rzeczy bawic/ do nieomylnosci...
a Elsindelowi juz wytlumaczylem ze ma racje i jest nieomylny ale jako ze nic z tego nie pojal wiec nie mozna prowadzic dalszej dyskusji.

BTW - nieomylnosc to naprawde ciezki kawalek chleba.

EmielRegis
12 V 2003 22:48 CET Angael

A tak, rzeczywiście pisze się MarheF. Przepraszam za moje błedy w pisowni. Tak bywa, że odruchowo piszę przez "ch". Przyzwyczjenie, a po za tym nigdy, aż tak nie zwracałem uwagi na pisownie, w końcu liczy się bardziej treść. Staram się by była logiczna i zrozumiała niż bezbłędna.

EmielRegis nie widziałeś mnie bym ustępował, a ile razy mnie widziałeś? Dwa? Trzy razy? tylko w tedy gdy byłem na SZF. Inaczej to możesz tylko czytać to co piszę na VV, a i tak nie jest to za częste. Naprawdę, więc wątpię byś mógł stwierdzać, że ja nie ustępuję. Ustępuję przed rozsądnymi argumentami, ale nie przed czymś co do mnie nie przemawia. Myślę, że za mało mnie znasz by cokolwiek o mnie stwierdzać. Ja MarheFa znam za to od 6 lat, a to jednak trochę.

Czemu uważam, że MarheF zbyt uparty i bezkrytyczny, aby pojąć błędy w swoim rozumowaniu? Otóż moje próby przekonywania go za pomocą argumentów rozbijały się ostatecznie o stwierdzenie "jestem tolerancyjny" co graniczyło niekiedy z absurdem, jak to było w przypadku jego X-COMa. Nie mam się zamiaru wdawać tu w szczegóły różnych sytuacji, nie prowadzę pamiętnika, ani nie jestem pamiętliwy, ale postawa MarheFa zaczęła już mnie męczyć.

Co do błędów w rozumowaniu to mogą się przytrafić każdemu, a jak będziesz mi w stanie uświadomić i wytłumaczyć jakiś aktóalny to proszę bardzo. Jednak jak dotąd moje rozumowanie nie wymagału jakiś gruntownych poprawek.

Nikt nie jest nieomylny. Ja też i zdaje sobie z tego sprawę. Jak potrafisz pokazać, że się w czymś mylę to chętnie wyciągnę z tego jakąś naukę.

Wiesz po co podaje się komuś w odpowiedzi także głupi przykład? Robi się to po to by ta osoba, jeśli jest w stanie pojąć podobieństwo, uzmysłowiła sobie, że jej własny przykład także był głupi i nie na miejscu. Czasem ogień trzeba zwalczać ogniem.

Pozdrawiam
Angael

AAAAAAAAA!!!!!!!!!!
12 V 2003 23:16 CET Joseppe

Oszaleję. Oszaleję. Word Panowie, Word, bo mnie już oczy bolą.