Strona: 297

Porucznik James Coleman
13 VI 2003 8:00 CET Angael

To ja, ja ja... jestem szalony =]
Drżyjcie wszelkie uszkodzenia i usterki! Zaraz zrobie zwami porządek!

Ktoś ma błędy w oprogramowaniu? Takie najlepiej naprawia się młotkiem :)

Jutro
13 VI 2003 8:02 CET Asar

w miejsckim arsenale bedzie festyn sredniowieczny. To tlyko taka informacja dla wszystkich zainteresowanych.

+H+ idziemy sie napić piwa w pełnym słońcu jak rok temu.

qentin.obecnosc(false)
13 VI 2003 10:49 CET qentin

radzcie sobie sami:(

takie czasy nastaly.

/qentin

A ja będę jutro na festynie
13 VI 2003 21:40 CET Wilczyca

w ramach edukacji:)
a potem ide oglądać jak koleżanki tańczą celtycko w leśnicy:)

A ja własnie wróciłem z eNeMeFa, fajnie było :)
14 VI 2003 8:14 CET +Higarra+

Kilka rad dla wybierających sie na podobne imprezy:
1. Napoje energetyczne i/lub kawe kupcie przed i wniescie ze sobą, bo na miejscu strasznie zdzierają.
2. Warto załozyc długie spodnie i bluze, bo sala jest średnio ogrzewana i po 1h siedzenia bez ruchu robi się zwyczajnie zimno.
3. Wezcie ze sobą też jakies jedzenie (batonik, bułka słodka or sth), bo j.w. na miejscu drogo, a po 7h wpieprzania popcornu człowiek zaczyna się zastanawiac czy nie popełnił jakiejs zbrodni w poprzednim wcieleniu.

To tyle.

Raport Mniejszości obejrzałem w całości, a na Matrixach trochę przysypiałem, zawsze na wyroczni. Było tak:
Matrix - Cypher wrzuca telefon do kubła, a potem jest strzelanina w budynku, konketnie moment gdy ten młody bierze te dwa ogromne karabiny i zaczyna grzac na oślep.
Reaktywacja - Neo zaczął rozmowe z wyrocznią, a potem nadszedł Smith, oczywiście poprzedony przez kruki ;)

Tez wrócilem z Enemefa
15 VI 2003 8:59 CET Angael

Raport Mniejszości - dobre kino, szkoda że oglądałem po raz drugi.
Matrix - Znowu... ale dało się obejrzeć.
Reaktywacja - Co za kicha, w sumie nic nowego zbytnio nie wymyslili, sceny walki to juz kompletne udawanie, gdzie juz nawet aktorzy nie występują tylko animacje. Taki Dragonball Z, z tekstami:
"o nowa wersja", "jednak coś potrafisz", prawie teksty typu TWOJA MOC WZROSŁA. Miałem nadzieje na coś bardziej ambitnego... złudną nadzieje.

Higarra - wcale nie było zimno.

Angael
15 VI 2003 12:11 CET MarheF

A czego się spodziewałeś? Matix to komiks, tylko z aktorami. Tutaj chodzi rozrywkę, a nie jakieś przesłania filozoficzne, i każdy kto idzie licząc na "kino artystyczne" się sporo na tym przejedzie. Tak samo jest np. z Terminatorem 3. Nie idę na ten film żeby zastanawiać się nad filozoficznym znaczeniem zyskania przez maszynę świadomości własnego istnienia, lecz aby popatrzeć jak Shwarzenegger strzela, wysadza, podrzuca ludzi, i nim rzucają. Dziwie się ludziom, którzy zachowują się jakby ich mały świat się zawalił po obejrzeniu matrixa - reloaded.

MarheF

MarheF
15 VI 2003 12:13 CET Joseppe

I to jest właśnie potęga kina postmodernistycznego, każdy znajdzie coś dla siebie na odpowiedniej płaszczyźnie, zależy czego szuka.

Joseppe
15 VI 2003 12:38 CET MarheF

Wiesz... od czasu do czasu też lubie obejrzeć film, po którym będe się zastanawiał następne kilka dni, nad jakąś kwestją filozoficzną, czy też którymś z aspektów naszego życia. Tylko jestem bardziej niż pewien, że czegoś takiego nie doświadczę oglądając kontynuację jakiegoś hitu. Tak jak Cube dawał dużo do myślenia nad płętą tego filmy, czy innymi filozoficznymi pytaniami, które mażna by zadać po jego obejrzeniu, tak Cube 2 był po prostu... powtórką poprzedniego motywu z większą ilością efektów specjalnych i bez tej całej tajemniczości pierwszego dzieła. I tak jest zawsze, gdy ktoś robi jeden film, w którym najpierw zadaje zagadkę, a na końcu na nią odpowiada. Z tym faktem należy się pogodzić, gdyż nie ma sensu przeżywać wielkich rozterek wewnętrznych z powodu jakiegoś filmu.

MarheF

Przy...
15 VI 2003 13:28 CET Skeleton

powstawaniu obu matrixów wytwórnię dręczył jeden, podstawowy problem: są pieniądze, nie ma pomysłu. Toteż WB posłużył się często ostatnio używanym przepisem na *superprodukcję*: wyrenderuj na kompie parę sekwencji walki czy pościgu, dodaj w miarę zjadliwą panienkę(w przypadku matroxa jest to kwestia co najmniej sporna), stwórz sytuację wielkiego zagrożenia, złóż w całość i gotowe. Jak dla mnie film nie ma przekazywać jakiejś supergłębokiej myśli, od tego jest książka filozoficzna, ale musi być logiczny, sama akcja nie wystarczy.
Per Dei et Gloria!

Jak już mówiłem
15 VI 2003 13:50 CET Joseppe

To postmodernistyczne kino. Każdy znajdzie w nim to czego szuka (choć w dwójce szukanie motywów filozoficznych jest mocno naciągane :).
Matrix mnie zauroczył i widziałem w nim wiele głebi, widziałe wspaniałe kino i widziałem różne pytania i odpowiedzi. Z rozpędu poszedłem na dwójkę, z sentymentu pójdę na trójkę.
Terminator jest kultowy i dlatego też pójdę na 3, choćby dla nowych efektów. Tak to już działa. Jednak nie odmawiajmy czemuś głębi na starcie, bo to, że czegoś nie dostrzegamy nie znaczy, że tego nie ma.

Per Dei, per Dei...

Matrix - Reloaded
15 VI 2003 14:52 CET Angael

Nie chodziło mi tu o ambitne kino, tylko o to by druga część dorównała chodzby pierwszej. A zamiast tego powstała groteska, czysta komercha, nastawiona na jak najwięcej efektów specjalnych, przy czym fabuła stanowi rzecz drugoplanową.

M-R
16 VI 2003 12:08 CET szamanVV

jeszcze nie miałem okazji obejrzeć tego dzieła /w neutralnym sensie słowa/ jednak mam nadzieję że nie zrobili z tego filmu czegoś na kształt "kroczącego tygrysa ukrytego smoka" /albo na odwrót/. Rozumiem że nie mogę oczekiwać tak ciekawej fabuły jak w 1. ale robienie filmu tylko po to aby pokazac możliwosci techniczne stacji graficznych to gówno a nie film! I nie ma co tutaj się zasłaniać "że to nie jest jakieś kino filozoficzne" bo za oglądanie animacji komputerowych nie chce mi się płacić kilkanaście zeta.

szamanVV
16 VI 2003 12:15 CET MarheF

Zawsze możesz poczekać i obejżeć na kompie. Na pewno któryś z twoich kolegów prędzej czy później będzie miał ten film. To się szybko rozchodzi między ludźmi :-)

MarheF

Jak
16 VI 2003 12:50 CET Asar

dobrz pujdzie to jutro bede miał M-R na kompa wersja 3CD :)

Rany
16 VI 2003 15:28 CET Elsindel

ludzie, idzcie do kina i juz. Szaman - ja i Engel jeszcze nie bylismy i planujemy isc jakos za tydzien-dwa. Idziesz z nami?

Fiu fiu
16 VI 2003 15:57 CET Joseppe

Agena poleciala ze stołka. Czy będzie scypa z tej okacji? ;P

Elsindel ma rację, nie dość, że kiepski film, to jeszcze chcecie sobie psuc ogladajac go na kompie? ;P

Nie...
16 VI 2003 19:07 CET Skeleton

ma sensu. Wydałem te 15 zł na bilet i żałuję. Przecież za takie pieniądze można by nakupić zapałek do budowy ogromnej studni albo sprężynę do łóżka wodnego lub różne inne ciekawe rzeczy.
Per Dei et Gloria!

Ej!
16 VI 2003 20:24 CET Elsindel

Na pewno ten film jest fajny. Czego wy chcecie? Rewolucji w kinie co 3 lata? Dalibyście już spokój. Ale nie będę pisał nic więcej, dopóki sam nie obejrzę "M:R". Zachwyt przed obejrzeniem filmu uznalibyście pewnie za przegięcie ;-)

Widziesz
16 VI 2003 21:49 CET Asar

tak to jest z hitami ze zawsze sie po ich kilejnych czesciach oczekuje co najmniej tyle samo co po pierwszej czesc, ale nigdy 2ed nie bedzie tak dobre jak pierwowzor.