Strona: 309

Joseppe na urlopie
27 VII 2003 8:55 CET Joseppe

Ze smutkiem informuje, ze od 30 VII do 15 VIII nie ma mnie w Polsce, takze zmuszony jestem odwolac wszelki pobyt na umowionych sesjach. Nie rozpaczajcie jednak, bowiem powroce w glorii, chwale i z nowymi pomyslami :)

MarheF - nie wiem czy Ci mowilem, ostatnia sesja byla bardzo fajna

Frayer - nie waz sie prowadzic beze mnie! :]

Szaman - dobry, stary styl, tylko znow gdzies ucieka mechanika i czlowiek nie jest pewien czy jest w tym dobry czy nie. A rozwiazanie walki mi sie wybitnie nie podoba, zbyt losowe. Nie mozna opierac walki na samych krytykach. A gosciowe i tak zalatwie, a konia sprzedam na kielbase :P

Agena - to kiedy poprowadzisz "Apokalipse" :)

No i jakby sie (nie wiem jakim cudem) zrobilo tak, ze danego dnia nikt nie prowadzi, to ja moge WFRP lub Monastyr z przyjemnoscia.

Pozdrawiam, caluje i w ogole sciskam, bo nie wiem czy sie przed moim wyjazdem jeszcze zobaczymy.

Czołem
27 VII 2003 12:37 CET EmielRegis

Mam wielką ochotę wybrać się w poniedziałek albo we wtorek do kina na Aniołki Charliego. Czy ktoś ma ochotę wybrać się ze mną? Tylko nie mówcie mi proszę, że jestem jedyną osobą na świecie która ogląda takie filmy! ;)
Pozdrawiam,
REgis

hmm
27 VII 2003 12:45 CET Agena

wybaczcie mi że tak z sesji uciekłam, ale MarheF bardzo nalegał... :)p
co się działo? zabili mnie znowu? :)

co do kina, to najbliższe wyjście, jakie ja planuję to 8.VIII i Terminator 3. ktoś idzie? :)

Joseppe - jeśli mówiąc "Apokalipsa" masz na myśli kontynuację tej strasznej mrrrrrrrocznej sesji, to chciałam ją kontynuować w środę. ale piszesz że wtedy wyjeżdżasz... więc nie wiem. jakieś propozycje?

PAX!

REgis
27 VII 2003 12:52 CET MarheF

Jesteś jedyną osobą na świecie, która ogląda takie filmy ;-)

A teraz poważnie. Sorry ale mój najbliższy wypad do kina to T3. Na inne mnie na razie nie stać.

MarheF

Mechanika.
27 VII 2003 14:20 CET szamanVV

Zawsze się pojawi jakiś dyletant ;).
A poważnie - lista zmian znajduje sie na Valkirii więc nie będę tutaj ich opisywał. Natomiast podam przyczynę ich zastosowania:
podczas prowadzenia WFRP w liceum uderzył mnie fakt, że zaawansowane postacie nie obawiaja się walki. Mechanika daje im silne zabezpieczenie - w końcu trudno stracić 12Żyw w jednej rundzie. No to przysiadłem do tego i postanowiłem zmienić - tak aby walka z każdym przeciwnikiem mogła sprowadzić na BG nagłą śmierć. Szansę niewielką... ale całkowicie nieprzewidywalną.

No trudno, grajcie beze mnie, ale nie wiecie co tracicie ;)
27 VII 2003 18:03 CET Joseppe

REgis- jestes jedyna... a zreszta pewnie sam wiesz :)

SzamanVV - ale w tym systemie zywotnosc nie ma wlasciwie znaczenia. Caly nacisk kladziony jest na wytrzymalosc. A najgorsze jest to, ze wystepuje tam wada "niewidzialych hp", czyli nikt nie wie jak tak naprawde jest ranny. Dostaje cios i nie wiem czy zwala mnie z nog, czy to tylko drasniecie, bo wszystko co nie jest krytykiem to "tylko cios". W ten sposob mozna przyjac dwie taktyki gry - zawsze czekac na jakis opis MG i zanudzic sie na smierc, bo gra sie zbyt ostroznie, albo olac "male rany" i nawalac sobie radosnego heroica z 20 sztyletami w piersi. Nie ma wyczuwalnej granicy miedzy "lekko ranny", a "powaznie ranny". To samo bylo ostatnio u Ageny, czlowiek nie wie czego sie trzymac. To nie jest dobra mechanika.

MarheF proszony jest o nieodciaganie Ageny od gry, kiedy wreszcie po 5 godzinach zebralismy sie w "druzyne" :)

REgis
27 VII 2003 18:20 CET Elsindel

A moze bysmy poszli na Taxi 3 zamiast tych Twoich "Aniołków.."? :)

na
27 VII 2003 19:31 CET Asar

taxi 3 bym poszedł, jesli ktos mnie zechce.

Mechanika, raz jeszcze:
27 VII 2003 19:45 CET szamanVV

Jest wręcz przeciwnie - tak jak w zwykłym Warhu lepiej mnieć +1Wt niż +1Żyw. - z oczywistej przyczyny.
Natomiast dyskusja co jest lepsze +1Wt czy +2Żyw w zwykłym Warhu zazwyczaj prowadzi do wniosku, że nadal lepsza jest Wt.
Natomiast w modyfikacji zamiana 1Wt na 2Żyw może się opłacić gdyż jeśli rana przebiła Wt ma 1 wynik więcej na kórym daje krytyka i 2 nowe wyniki na których nie daje. Wszystko oczywiście należałoby rozbić na konkretne przypadki i wtedy liczyć wartości oczekiwane długości życia postaci lecz mam nieodparte wrażenie że statystyka będzie premiowała wysoka Żyw, zwłaszcza w przypadku walki z równym przeciwnikiem.
Co do braku oszacowania - teraz potraktowałem mechanikę /nawet moją modyfikację/ dość lekko - normalnie to po ciosie i skutecznym trafieniu losowane byłoby konkretne trafienie krytyczne - a to jest według mnie bardziej licząca się dla gracza informacja niż fakt że "odeszło ci 3 punkty z twojej iluzorycznej ochrony przed ranami". Prawda jest taka że w mechanice HitPointsowej WFRP dostajesz jakieś dziwne iluzoryczne trafienia do momentu zejścia Żyw... a potem nagle najsłabszy cios ma ogromną szansę usunięcia ciebie z walki i może Starego Świata.
Co do sztyletów w piersi - chyba już wiesz że się nie da z nimi zbyt dużo zdziałać :).

Ooops
27 VII 2003 20:01 CET szamanVV

ok - policzyłem +1Wt/+2Żyw daje w czyst hipotetycznym (gdyby Wt, S i Zyw mogły rosnąć w nieskończoność) zbliżanie się do szansy: 50% to krytyki dla zwiekszania Zyw. I oczywiscie do zachowywania niezmiennego stanu przy zwiekszaniu Wt.

Fascynujące...
27 VII 2003 21:29 CET MarheF

... no ale o co chodzi?
Ja i tak wolę Wercha na D20 :-P

Joseppe - Sorry chłopcy, ale dla dobra wspólnej zabawy czasem w gestji gracza leży takie odgrywanie postaci, aby jakoś drużyna się zeszła, np. (przykład z przygody u Ageny) mój elf proszący o fechmistrza. Proponuje kooperacje z MG w początkowych chwilach sesji, aby uprzyjemnić gre wszystkim, a nie rozpoczynać sesję po 5 godzinach "gry wstępnej" :-P

MarheF

OK to inaczej
27 VII 2003 21:54 CET Agena

proponuję sesję jutro - czyli poniedziałek. może być?
Joseppe, szarawy, REgis - dajcie znać tutaj i smsem albo coś czy przyjdziecie. wstępnie umawiamy się na 14.

szamanVV - przyznam ci się, nigdy jakoś tego nie rozumiałam :)

PAX!

Kurde
28 VII 2003 0:08 CET Joseppe

Ja jutro jade do babci, watpie zebym sie wyrobil. Chlip. Kwestia czy uda mi sie wywalczyc z rodzicami, zebym nie jechal, a nie bedzie to latwe.

MarheF - ja kooperowalem z MG gdzie tylko mialem okazje, niestety "wstep" przedluzyl sie nieco, co wplynelo na rozwiniecie talentow karcianych duzej czesci druzyny :)

SzamanVV- alez w WFRP nie ma "iluzorycznej ochorny przed ranami". To nie D&D, tutaj kazdy cios boli, a Zywotnosc to cecha, ktora nie przekracza 16, wiec kazdy jej punkt sie liczy. Przecietny cios zabiera okolo 3pkt Zyw, przecietny czlowiek ma ich 7. Kazdy cios to krok do trumny, kazdy. Przy pozostalych 3pkt Zywotnosci juz srasz po gaciach, zdajesz sobie sprawe z tego, ze poprzednie ciosy sprowadzily cie do bardzo zlego stanu, zdajesz sobie sprawe, ze jeszcze jedno trafienie i mozesz pozegnac sie z zyciem. Czujesz w jak niebezpiecznej znalazles sie sytuacji. Tak jest w mlotku.
Natomiast tutaj, nawet jezeli jestes rycerzem zakonnym czy inszym zabojca gigantow, po otrzymaniu trafienia za jeden punkt (!!!) mozesz zdechnac. Paranoja. Snotlingi staja sie smiercionosne, przeciez sama ich ilosc wskaze Ci wyraznie, ze zwycieza. Poza tym, co najwazniejsze, w tym systemie przy 10pkt zywotnosci umieram przy co dziesiatym (najslabszym) ciosie. Bezsens.

Ja z chęcią
28 VII 2003 8:12 CET szarawy

będe na sesji (u Marhefa?).Rozumiem że to ma być dokończenie sesji (dark)fantasy, jeśli tak to Joseppe mósisz tam być bo nie widze tej sesji bez dowcipów z brodą.

Więc postaram się być na 14:00

Mechanika - nadal.
28 VII 2003 8:25 CET szamanVV

to czy ochrona trzyma się długo czy krótko - nie ma znaczenia - postać z 12 pktami Żyw walczy tak samo dobrze jak postać z 0. Mechanika twierdzi że pomiędzy takimi postaciami nie ma żadnej różnicy jeśli chodzi o sprawność działania. A więc utrata punktu Żyw nie jest z puntu widzenia gracza żadną raną - "nie krwawię, nic mnie nie boli, nie grozi mi żadne niebezpieczeństwo z samego tylko faktu utraty Żyw". Dokładnie tak samo jak HPki D&D. Co do ginięcia przy co dziesiątym ciosie - powiedizałem że LOSUJESZ KRYTYKA. Zgodnie z tabela Krytyków +1 (chyba że przeciwnik w jednym ataku przebił całą twoja żywotność). A więc raz na dzisięć trafień losujesz krytyka. W mechanice normalnej po tych dzisięciu ciosach masz 0 pubktów i krytyka będziesz losował przy każdym kolejnym trafieniu. To jest właśnie absurd - pierwsze dziesięć uderzeń nie robi nic - każde kolejne zawsze daje krytyka.

"Natomiast tutaj, nawet jezeli jestes rycerzem zakonnym czy inszym zabojca gigantow, po otrzymaniu trafienia za jeden punkt (!!!) mozesz zdechnac." - po przebiciu całego twojego pancerza i Wt. Właśnie na tym mi zależy - choćbyś był nie wiem jakim pakerem - nadal zostajesz istotą żywą dla której każde starcie stanowi zagrożenie - każdy cios może cię zabić. Nie masz bufora obrażeń. Przystępując do walki niegdy nie wiesz czy to nie jest ostatnia tura twojego życia.
Snotlingi.. jak ich będzie odpowiednio dużo to oczywiście że zarąbią rycerza. Nie powinno tak być?

MarheF - d20 jest.. a zresztą - nie warto.

Szaman
28 VII 2003 9:19 CET Elsindel

Gdzie jest ta mechanika, ktora opisujesz? Nie pamietam juz jej, dawno ja opisywales. Wlacze sie do dyskusji :)

Mechanika
28 VII 2003 11:32 CET Joseppe

"nie krwawię, nic mnie nie boli, nie grozi mi żadne niebezpieczeństwo z samego tylko faktu utraty Żyw" - to prawda, ale utrata tejze, unaocznia mi wlasnie te rany, wlasnie bol, pokazuje, ze juz niedlugo zejde. W Twojej wersji NIC sie nie dzieje, jezeli nie ma krytyka. A przeciez prawdziwe pojedynki to zmeczenie i male rany, z ktorych sie wykrwawiasz. To bol i zmeczenie, co sekunde jest trudniej. Ja to widze dzieki Zyw. Nie widze, kiedy jej nie ma. Ja moge pokazac, ze moja postac ma niezwykla determinacje, moge pokazac, ze mimo, ze ma 1pkt Zyw (jest straszliwie poraniona) ciagle walczy, podnosi sie kolejny raz z ziemi, by zaatakowac.

"postać z 12 pktami Żyw walczy tak samo dobrze jak postać z 0" - to jak dobrze walcza zalezy od WW, nie od Zyw. Zywotnosc pokazuje nam, jak bardzo odporna na bol jest postac, bo utrata 2pkt Zyw jest zawsze taka sama, to zawsze jest sredniej glebokosci niegrozna rana, zawsze. Tylko jedna osoba dostanie takich 2 i zemdleje, a druga 5 i nadal bedzie walczyc. Jak Bohun, to byl koles z duza Zywotnoscia.

"A więc raz na dzisięć trafień losujesz krytyka." - dobrze, nie widzialem tej tabelki, powiedzmy nawet, ze smierc jest przy co dziesiatym krytyku. W takim razie ginie sie raz na 100 ciosow. Czyli nie mam szans na wiecej niz 10 przygod ta postacia?

"krytyka będziesz losował przy każdym kolejnym trafieniu." - to jest absurd, ale nikt nie obiecywal mechaniki doskonalej.

"pierwsze dziesięć uderzeń nie robi nic - każde kolejne zawsze daje krytyka." - pierwsze dziesiec uderzen robi Ci rany, sprawia, ze krwawisz, sprawia, ze stajesz sie ostrozny, sprawia, ze boisz sie, wreszcie sprawia, ze jestes zmeczony, ze nie masz juz sily, ze glowa pulsuje, przestajesz byc skupiony, nie masz juz sily, nastepny cios odrabie Ci glowa, a ty nic na to nie poradzisz.

"każdy cios może cię zabić." - w Warhammcu tez kazdy cios moze cie zabic. Ktoz nie spotkal sie ze slynnym "6,6,6,6,6,6,5". Tylko szansa na smierc po pierwszym ciosie u rozwinietej postaci jest zdecydowanie miejsza. I dzieki Bogu. Jakby mnie jakis szlachciura na trakcie posiekal to byl mial niesmak w ustach. RPG jest jak ksiazka, nie mozesz pozowlic sobie na ryzyko "glupiej smierci", przynajmniej nie tak duze.

"Snotlingi.. jak ich będzie odpowiednio dużo to oczywiście że zarąbią rycerza. Nie powinno tak być? " - tylko "odpowiednio duzo" w starej mechanice to musialoby byc cos kolo 100, w Twojej na pewno nie.

MarheF - jak przekonwerujesz na d20 przeslij do mnie, zagram pol drowem-pol smokiem, czarodziejo-wojownikiem, kumplem Elminstrela i bede mial kolcza zbroje plytowa ;P

Agena, Szarawy - sproboje uciec z domu, nie obiecuje, ale sproboje, bo chyba naprawde widze chec gry, a zal przegapic sesje, na ktorej chce sie grac.

Joseppe
28 VII 2003 11:36 CET Eyu

jeśli myślisz, że nasze umiejętności karciane się podniosły to grubo się mylisz i, szczerze, nie ma w tym nic zabawnego, że zamiast grać przygodę przez 4h gra sie w tysiąca, zupełnie nic.

OK, skonczmy
28 VII 2003 17:24 CET Elsindel

to, bo bez sensu sie klocicie :)

Joseppe - mechanika walki WFRP jest oczywiscie totalnie idiotyczna i HPki nie znacza tak naprawde nic, dopoki je masz. Tu Szaman ma oczywiscie racje i niepotrzebnie sie klocisz; Ty bowiem jej nie masz :)

Co zas do samego pomyslu Szamana - wlasnie go przejrzalem; paru rzeczy nie zrozumialem na szybko, jestem wymeczony 4-godzinna jazda do i z Trzebnicy, moze kiedy indziej sie wypowiem szerzej. Krotko: to jest jakis pomysl, aczkolwiek nie rozumiem, Szaman, czemu bronisz sie przed 2 koscmi przy tych krytykach; moze wlasnie tak powinno byc? Masz 9 zywotnosci, to rzucasz 2k5-1, masz 12, rzuczasz k8+k5-1, hmm? Ja nie widze w tym nic zlego :)

d a l e j Mechanika.
28 VII 2003 17:28 CET szamanVV

"nie widzialem tej tabelki, powiedzmy nawet, ze smierc jest przy co dziesiatym krytyku."
Co? Jakim cudem udało ci się nie znać tabelki trafień krytycznych z WFRP? Grałeś kiedyś zgodnie z mechaniką oryginalną? W tabelce znajduje sie dokładnie to o czym mówisz - RANY KTÓRE WIDAĆ. Nie iluzoryczną utratę Zyw - pisząc o postaci z 12 i z 0 Żyw miałem na myśłi tą samą osobę w kilka tur walki później - kiedy niby jest jednocześnie na krawędzi śmierci, a zarazem jest rześka jakby dopiero co z łóżeczka wstała. W tabeli trafień są właśnie takie rzeczy jak spowodowanie krwtoku, drobne lecz dokuczliwe rany wpływające na MECHANIKĘ walki. Tam znajduje sie faktyczne osłabienie. Tam musisz wykonywać testy /Op / SW ?/ aby pokazać detrminację postaci - że mimo poniesionych RAN nadal walczy.

"pierwsze dziesiec uderzen robi Ci rany, sprawia, ze krwawisz, sprawia, ze stajesz sie ostrozny, sprawia, ze boisz sie, wreszcie sprawia, ze jestes zmeczony, ze nie masz juz sily, ze glowa pulsuje, przestajesz byc skupiony," - dokładnie - tylko że mechanika oryginalna tak na prawdę nie robi tego co napisałeś - robi pewne przybliżenie. Tak samo jak moja - tyle że wydaje mi się iż moja robi to wierniej.

"W takim razie ginie sie raz na 100 ciosow. Czyli nie mam szans na wiecej niz 10 przygod ta postacia?"
Zapewniam cię że ostateczna śmiertelność nie jest wcale większa w tej mechanice niż w oryginalnej. Po przyjęciu w 10ciu przygodach sumarycznie 100 ciosów z których kazdy by ciebie ranił na jeden punkt prawdopodobnie też byłbyś martwy E(długość życia) pozostaje taka sama...
Natomiast nie ma tego co mnie w pewnym momencie zaczęło solidnie razić: Doświadczone postacie wdają się w bezsensowne walki - dla przyjemności. Bo NIC im nie grozi. Bo utratę Żyw się załatwi wizytą u Maga. To jest DARK - i chciałem aby gracze OBAWIALI się walki! To był mój główny cel - i udało się. Kampania którą grałem korzystając z tej modyfikacji była testem który mnie ostatecznie przekonał.

" w starej mechanice to musialoby byc cos kolo 100, w towjej na pewno nie."
Siądź nad kartką papieru i policz - zaskakujące wyniki możesz dostać:
szansa że snotling trafi: 25%? Sznasa nieudanego uniku: 50%, Szansa przebicia pancerza i Wt: 1/6? A może potrzebny będzie przerzut: 1/(6*4*4*2) = 1/192 ? 0,5% szansy na otrzymanie trafienia. teraz jeszcze 1/10 ze będzie krytyczne i 1/2 że będzie faktycznie niebezpieczne: 0,025% że jeden snotling zdoła zadać poważną ranę. Czyli zapewne ostateczna ilość snotlingów pozostanie taka sama. Może sie nawet zwiększy. Jedyny bajer to taki że nie wiesz KTÓRY z nich zada to trafienie - pierwszy, 10., 78. ?