Strona: 346

SyZyF
2 I 2004 12:10 CET Asar

bedzie. a jak nie to zabije.

Sat - RotK again
2 I 2004 12:23 CET +Higarra+

Godziny wyświetlania w sobote w Heliosie

Władca Pierścieni: Powrót króla premiera
09:00 10:00 11:00 12:00 13:00 14:00 15:00 16:00 17:00 18:00 19:00 20:00 21:00 22:45 23:45

Jesli jeszcze są bilety, to wartoby pójść :D Kto się ewentualnie wybiera i na którą godzine byśmy poszli ?? Mi pasują wczesniejsze godziny.

Na razie wiem, że idzie Shadar i oczywiscie ja.

SZF
2 I 2004 14:13 CET Joseppe

Przepraszam bardzo, ze nie przyszedlem, ale dopiero sie obudzilem i mam (jak sie okazalo) mnostwo roboty :(
Takze grajcie sobie beze mnie.

Sylwester byl fajny, film chyba tez :P

+H+ nie lepiej na ENFa isc? Wszystkie trzy czesci? Ja wlasnie tak zrobie.

Joseppe
2 I 2004 17:21 CET Corelius

fajnie masz... ja po sesji poszedlem spac dopiero o 5 rano... i zbudzili mnie tak kolo 9... znow sie nie wyspalem... to samo bylo po sylwestrze... :)

LotR byl fajny.
Przed LotRem bylo fajnie.
Po LotRze zle sie czulem :/ Ale bylo spoko :)

A co do sesji - jak ktos mi powie, ze luk w D&D jest slaby to niech przyjdzie do mnie - udowodnie mu empirycznie jak bardzo sie myli. Tudziez mozna zapytac Jozka ;P

C.

Corel
2 I 2004 18:34 CET Joseppe

Jezeli jeszcze raz ktokolwiek wspomni cos o lukach i 102 obrazeniach - wrzuce go pod pociag! ;P

Ja dzis spalem duzo, ale i tak nie najlepiej sie czuje. Sprzatam i w ogole, ble.

A w DnD - powiedzmy to sobie szczerze - straszne sie z nas jebaki zrobily. Jeszcze ze dwa levele i proponuje wlasne panstwo zalozyc :)

ps MarheF - po namysle - nie czuje sie pokrzywdzony, choc tych 2 pkt Con bede jeszcze dlugo zalowal :)

Wrocław wzywa..
2 I 2004 19:58 CET Srebrnowłosy

..a Dolnoślązak odpowiada. Jak dobrze zrozumiałem to co piątek od 22.00, ale gdzie??

Skąd pomysł od 22?
2 I 2004 20:14 CET Satrapa

Standardowo SyZyFy są (tak na poważnie, bo zaczynają się podobno wcześniej) od 14-15, a spotkania piwne od 17-18.

A ja przepiłem kasę na bilet.
2 I 2004 21:58 CET +Higarra+

Czyli nie idzemy na RotK, ale to nic , bo to też jest słuszne w oczach Żaby, więc luzik.

może nie zupełnie, ale ogólnie.
Zresztą troche kasy zostało.

Na forum pojawił się
3 I 2004 12:07 CET Satrapa

sąd nad postacią Asara, z sesji, którą prowadziłem na SyZyFie. Zachęcam do wzięcia udzialu i rozsądzenia sporu.

Zapowiadam
3 I 2004 23:56 CET Wilczyca

że na najbliższych syzyfach mogę się pojawiać sporadycznie. Styczeń miesiącem cierpienia (zaliczania różnych rzeczy).
Jednakże w ramach odstresowywania przed egzaminem, zamierzam się jeszcze choć raz zjawić:)


DnD
4 I 2004 18:35 CET Joseppe

Ostatnia sesja mnie zabila.

Dlugo nad tym myslalem.
Moze to wina zlego odgrywania (procz Bartka, bo on sie naprawde staral).
Ale nie, bo scena tuz przed smokiem byla naprawde klimatyczna i wszyscy sie starali.
Moze to wina magicznych przedmiotow?
Ale nie, gdyby to byly normalne przedmioty to po prostu bylaby runda wiecej.

Wiec co?
System.
To wina systemu. Ten system jest do bani. Stwierdzam to po raz pierwszy o jakims systemie.
Nie ma miejsca na mistycyzm w swiecie, w ktorym, nie "wydaje ci sie, ze miecz do ciebie mowi" tylko rzucasz identyfikacje i wiesz czy to gadajacy miecz.
Nie przeciwnik rozwala ci w ostatniej walce miecz w pieknym stylu, bo 20scienna kostka mu na to nie pozwala.
Nie smok, gadzina, moze sprawic bys wzial nogi za pas, bo ginie w jedna runde.

MarheF - ten system potrzebuje gwaltownych zmian. Tu wszystkie walki sa 0-1, nie ma miejsca na emocje w takim systemie. Albo jeszcze bardziej podpakujesz przeciwnikow i wtedy beda zabijali nas, albo my bedziemy zabijac przeciwnikow. Walka 0-1 psuje wszystkie emocje. W tej chwili to wyglada jak mechanika Ageny z tego fantasy. Uda sie albo nie uda...

Ych...

Joseppe
4 I 2004 23:09 CET Bow

Całeżycie jest zerojedynkowe, więc mechanika rpg siłą rzeczy też musi taka być.

QcVV!

Joseppe
5 I 2004 11:16 CET Angael

Wiesz jaka jest wada tego systemu?
Nie przewiduje on sytuacji kiedy drużyna składa się z 6-7 postaci będących na min 12 ECL (Efective Class Level). W tym świecie elitarny strażnik Waterdeep ma 3 lvl, król orków bodajże 7 czy 8 lvl, a większość opisanych w Forgoten Realms bohaterów ma średnią ok 12 lvl. A najwięksi tuzowie danych ras mają 20 lvl, ale są to postacie typu władczyni wszystkich Fey´ri lub jakis inny koleś stojący na samym szczycie piramidy społecznej. Oczywiście istnieją jeszcze sporadyczne EPIKI jak np. Elminster, ale to już całkiem inna bajka.
Tak czy siak należy zauważyć, że tego typu wysokopoziomowe postacie spotykane są bardzo rzadko i to w pojedynke, natomiast w naszym przypadku wystąpiło absurdalne wygięcie krzywej statystycznej, gdyż w jednym miejscu i czasie przebywa siedmiu wysokopoziomowych tuzów, z których każdy jest w jakiś sposób skombowany.
W ten sposób twoży się paradoks. W świecie pojawiają się drużyna której każdy z członków jes poziomem równoważny nie jednemu z królów.
No to nie dziwmy się, że smok to kwestia 1 rundy walki...

Angael i reszta
5 I 2004 14:30 CET Joseppe

W takim razie zastanowmy sie co z tym zrobic.

Bo chyba nie chcemy zeby caly klimat szedl w psy, tylko dlatego, ze trzech (bo tyle by starczylo) kolesi na 13lvl rozwala old huge smoka o CR17 w jedna runde (bo tyle by starczylo).

Moim zdaniem z mechaniki D&D
5 I 2004 22:23 CET Satrapa

nie może wyjść nic dobrego.

Satrapa:
5 I 2004 23:05 CET Skeleton

a moim zdaniem z CAŁEGO woda nie może wyjść nic dobrego, nie tylko z jego mechaniki, ale też i świata. Ale owszem, uważam, że statystyki w 3 ed. są mocno przesadzone. AD&D- to był(przynajmniej dla początkujących postaci) strach w oczach, jeżeli się dotrwało do końca przygody w całości, to można się było uważać za szczęściarza(zależy oczywiście jeszcze, kto prowadzi). Adrenalina mogła skakać. A teraz?- byle szmaciarz ma siłę 18, a staty bohaterów zaczynają się od 20 w górę:P
Per Dei et Gloria!

Czarownik Iwanow
6 I 2004 9:41 CET Asar

Ktoś chyba chciał odemnie porzyczyc ta ksiazke, przyznac sie kto.

D&D
6 I 2004 9:53 CET Angael

Ja już wróciłem do mojej poprzedniej postaci, którą jakby nie patrzeć może ołamać w pojedynke każdy z pozostałych członków drużyny, nie wspominając już o smokach... Za to jak chyba nikt inny umiem dawać dyla. Wolałbym aby jednak faktycznie postacie opierały się bardziej na grywalności i pomyśle.
Choć wydaje mi się, że ja nie miałbym większych problemów aby udowodnić graczom że w cale nie są niepokonani i to w cale nie przy użyciu bogów...

Albo zagramy rozrywkowo-komiksowo
6 I 2004 12:06 CET Joseppe

albo ja sobie robie nieskombowana postac.

Mój Fey´ri
6 I 2004 12:36 CET Angael

jest nieskombowanym dwuklasowym spellcasterem (sorc-rouge) który w dodatku ma lvl adjust +3. Bezproblemowo radze sobie za to z puchaczami i wiewiórkami...

Co do wojów to moim zdaniem ciekawiej jest dać mu ciekawe szkolenia (czyt. featy), jakiegoś klimatycznego prestige classa, ale nie po to by iść na przypaka np. pod względem siły...

Fakt faktem głupio się czuje gdy wojownicy w drużynie walą po 50 obrażeń lub więcej i to bez krytyków i choć na 13 lvl wizarda (14 sorca) nie tak trudno jest rzucić fireballa zadającego 60 obrażeń