Strona: 359

Agena
6 II 2004 19:53 CET Asar

piwko było dobre, i JA NIE MAM PROBLEMOW Z ALKOHOLEM, jak stwierdziła Eyu. Jeszcze nad tym panuje.

Bardzo, bardzo, bardzo
7 II 2004 0:56 CET Bow

wszystkich przepraszam za niestawienie się na wczorajszej sesji, ale to był stan wyższej konieczności zupełnie niezależny ode mnie.
Zawiadamiam też, że za tydzień mnie nie ma, będę dopiero za dwa tygodnie (mam nadzieję)

QcVW (bo prawidłowo po łacinie pisze się Wratislavia)!

Asar
8 II 2004 1:56 CET Eyu

Oczywiscie, ze nie masz, nikt ich nie ma oprocz ludzi na odwyku... Ale coz to Twoje zycie i Twoj problem, nie sadze zeby bylo w tym cos do rozumienia
Bow nie przejmuj sie i tak zadnej sesji nie bylo
SYLA

Aha
8 II 2004 2:40 CET Bow

to nawet dobrze. Mam nadzieję, że nie przeze mnie? (ach ta megalomania ;p)

QcVW!

Szaman
8 II 2004 9:25 CET Asar

co z sesja w srode??

tWV
8 II 2004 11:40 CET szamanVV

W sobotę odbyła się kolejna część polowania. Z graczy obecni byli - Martini, qentin, Wilczyca i Astaldo. Morderca został upolowany i zabity - jednocześnie postaćqentina odnalazła przyczynę waszego wezwania tutaj.

Teraz musicie znaleźć to miejsce i je zniszczyć.

Sesja następna odbędzie się kiedykolwiek zbierze się co najmniej połowa łowców /aktualnie oznacza to 3/. Dość konieczna jest też obecność Wilczycy.

Jeśli ktoś będzie w stanie zapewnić takie warunki to można grać. W środę wiem, że qentin już odpada - nie wiem co z resztą.

W każdym razie można się popytać.

ARGH!!
8 II 2004 13:02 CET Agena

o bogowie! dlaczego karacie mnie wstawaniem o 11 rano po 3h snu????

Joseppe, na następną sesję przynosisz tyle paczek czipsów, ile godzin minęło między twoim przebudzeniem a moim. wiem że się zgadzasz :)

... ale przynajmniej do czegoś doszliśmy wreszcie.

...

prawda?

PAX!

Dzien dobry! ;P
8 II 2004 18:25 CET Joseppe

Agena - czemu ja? Czemu chipsy? Przespalem cos ostatnio? :>
Zobaczymy co da sie zrobic glodomorze :P

Doszlismy... moze, praktyka nas zwerfikuje.

I tutaj cztery rzeczy, o ktorych byc moze mowilem niezbyt jasno, ale z oczywistych chyba wzgledow, wiec postaram sie tutaj przedstawic je jasniej.


1. Natural 1 i 20. Rozwiazanie jakie proponuje jest takie.
a )Jezeli wyrzucasz 1 masz zagrozenie nieudaniem i pechem. Wykonujesz wiec ten sam test ponownie. Jezeli zdalbys go drugim rzutem, to znaczy, ze ta wyrzucona wczesniej jedynka jest jedynie jedynka normalnie doliczana do podstawy. Jezeli nie zdales - to (zaleznie od inwencji twojej, MG i tego jak bardzo nie zdales) okazuje sie, ze przydarzylo sie cos, co spowodowalo, ze nie udalo ci sie.
Przykład:
Znany wojownik Redgar ma sume do trafienia 26 (tak, jest manczkinem). Atakuje Wielkiego Demona Uchu Buchu. WDUB rzuca na defense i uzyskuje rezultat 30. Nasz bohater zaś na 1k20 wyrzuca jedynke. Powtarza wiec rzut dla sprawdzenia zagrozenia i tym razem wyrzucil 6, co oznacza, ze tym razem by trafil (26+6>30), takze uznajemy poprzednio wyrzucona jedynke po prostu za liczbe dodawana do sumy. Takze Redgar ma 27 na trafienie podczas gdy Demon 30 defense. Redgar i tak nie trafil, ale nie pechowo, tylko po prostu byl to slaby cios, a Demon byl szybki. Jezeli Redgar w drugim rzucie rowniez by nie trafil oznaczaloby to pech.
b) to samo zrobilbym z 20, tylko rzutem sprawdzajacym byloby "trafienie" (mam tu na mysli zdanie).
Takie rozwiazanie (choc jest tylko kolejna modyfikacja mechaniki) powoduje zmniejszenie potwornej DDkowej losowosci i premiuje osoby, ktore naprawde cos potrafia, od tych, ktore maja czyste szczescie na kostkach (choc na niektorych nie ma rady :P)

2. Wprowadzenie logiki jako narzedzia nadrzednego. Zeby nie podchodzic do wszystkiego tak emocjonalnie, zeby nawzajem uspokajac swoje manczkinowate zapedy, zeby starac sie tlumaczyc rozne rzeczy tak fabularnie, jak to tylko mozliwe. Zeby mozna bylo przeciac skore komus z naturalnym DR/-, zeby nie musiano rzucac na reflex kontra trafienie jezeli ktos rzuca dachem w las, itp., itd..

3. Dynamika. Nie przezycia wewnetrze, nie piekne opisy. Dynamika. I w zwiaku z tym oddaje nieco aktywnosci w rece graczy.

4. Wspolne (w miare) cele. Cele zazebiajace sie. Takie cele, co do ktorych trzeba wspoldzialac, zeby je osiagnac.
Jakie sa najlepsze sesje fantasy? Takie, w ktorych wojownik wyzyna wrogow, mag rzuca w momencie ucieczki latanie na cala druzyne, kaplan leczy glownego NPCa w ostatniej chwili, a zlodziejaszek otwiera drzwi prowadzace do najwiekszego skarbu swiata, po ktory wszyscy wspolnie sie wybrali. Czyli takie, w ktorych kazdy cos zrobil, kazdy zrobil cos przelomowego dla scenariusza majac swoje "5 minut", a jednoczesnie jest swiadom niezbednosci innych, bez ktorych nie poradzilby sobie. Prosta receptura.
I tu Bolek musisz zaczac pisac chocby szkice scenariuszy na prostej zasadzie. Wypisz sobie imiona postaci i przy kazdej napisz pare slow, ktore spowoduje, ze wyruszy ona do miejsca X (tzw. "kop"). Nastepnie "kopy" uloz w pary i powiaz je ze soba fabularnie w tym miejscu, potem w czworki, a na koncu okaze sie, ze glowny zly i "ten ktory zagraza swiatu" jest jednoczesnie zrodlem wszystkich jednostkowych cierpien czlonkow druzyny. I nie obchodzi mniej jak bardzo jest to zalosne i komiksowe - obchodzi mnie to, ze gracze to lubia.

Uff, no i nagadalem sie.

To tyle ode mnie.

Aha, no i jeszcze stale dwa postulaty - starajmy sie lepiej odgrywac (sam spapralem ze dwie rzeczy na ostatniej sesji) i mniej off-topicow :)

Na uwagi i zastrzezenia czekam tu albo na prv.

Joseppe
8 II 2004 18:54 CET Agena

czemu ty masz czipsy przynieść? hmm... bo tak? :) bo najwięcej gadasz na sesji o jedzeniu różnych rzeczy, więc tym razem przyniesiesz coś, co rzeczywiście będzie można zjeść ;) aha i jeszcze bo spałeś dłużej niż ja. o. :)
o której godzinie wstałeś? :)

<ach ta kobieca logika, co? ;>

co do sesji.
już rzucamy drugi raz przy 20 zeby sprawdzić czy rzeczywiście będzie krytyk - przecież nie ma tak, że jak komuś wypadnie tyle na kości, to jest automatyczny sukces. ja może nie rzucam zbyt dużo, bo nie mam okazji :) ale za każdym razem jak wam wypadało 20, to widziałam jak dorzucaliście. myślę że nie będzie wielkim utrudnieniem, jak sobie będziemy rzucać przy 1 jeszcze raz. może nasz wielki licz przestanie być lamerem kiedy kości w ruch pójdą :)

jeśli o mnie chodzi, to będzie mi ciężko nie podchodzić do wszystkiego emocjonalnie - ale się postaram, skoro mówicie że tak trzeba :) i nie będę już manczkinować hehehe ;)))) <tak jakbym kiedykolwiek manczkinowała hyhyhy:>

dynamika ok ale przeżycia wewnętrzne też są ważne. potem wychodzą różne wałki że postaci nawet ze sobą nie rozmawiają i nie wiedzą jak nazywają się inni, nic o sobie nie wiedzą i w zasadzie nie są w ogóle w żaden sposób przywiązani do siebie. a to też jest ważne - bo posiadanie wspólnego celu to jeszcze nie wszystko. co z tego, że naszym wspólnym wrogiem jest np. Filiberg, jeśli taki np. Avil (wybacz Angael że właśnie twoją postać wybrałam, bez urazy :) nie ma żadnego powodu w zasadzie by nie przejść na stronę wroga i nie zdradzić reszty. ludziki sobie chodzą po świecie, zabijają jakieś potwory i przez ten cały czas, kiedy podróżują nawet nie zamienią słowa ze sobą.

a metoda wymyślania wspólnego celu całkiem fajna :) jestem za żeby ją wypróbować.

no, to by było na tyle.

PAX!

Agena
8 II 2004 19:47 CET +Higarra+

Kobieca logika ?? Nie wyczuwasz pewnej wewnętrznej sprzecznosci w tym wyrażeniu ?? ;P

A tak w ogole to Asar mi powiedział, że jakies piwo masz dla mnie ;)

Przezycia wewnetrzne ... a na jaką amunicję to chodzi ??

A tak w ogóle to powinniście poszukać miejsca gdzie dąży każdy DD-heroic-munchkin-wymiatacz, czyli krainy "Here be Monsters, Treasurez and ExpPoints" a potem pojsc do baru na hellashittafuckingerat load of beer, bozze and absynth.

Oczywiscie mozecie tez pocierpiec ;P

Higarra
8 II 2004 20:11 CET Shadar

tak trochę off-topic:
to co opracowywałeś mi do sesji w Falla może odnieść skutek. Z ostatniej gry w Neuroshimę - ta drużyna raczej optuje za "frontalnym" podchodzeniem do problemu... po cichu ? Oni nie słyszeli o czymś takim ... oj będzie jatka ;> / acha, sesja się na środę przesunęłą, dlatego gracze JESZCZE żyją <buahahaha>/ =P

shadar
8 II 2004 20:12 CET Agena

jak uważasz że frontalnie nie mają szans to ich pozabijaj albo uszkodź mocno. może się nauczą, co to znaczy "po cichu" :)

PAX!

Agena
8 II 2004 21:00 CET Joseppe

A Ty co ostatnio tak czesto na necie bywasz? I nawet na komentarz sie powazylas :)

Wstalem o 14 i dobrze mi z tym ;]

Co do 20 to owszem, sprawdza sie czy bedzie krytyk, ale 20 jest rowniez automatycznym trafieniem. W nowym systemie niekoniecznie.

Przezycia wewnetrzne i podchodzenie emocjonalne -> jasne, ze tak, ale wewnatrzsesyjnie. Zeby nie offtopicowac emocjonalnie. Zas jak juz bedziemy miec wspolny cel to bedziemy zmuszeni wiecej gadac, bo w pojedynke nic nie uzyskamy. Wtedy kazdy powie cos o sobie i bedzie czas na emocje i przezycia wewnetrzne, ale zaczalby od czegos, co najlepiej spaja druzyne - akcji i wpolzaleznosci w przezyciu. Tak jak zrobil Sabiso, uratowal wam zycie. Gdyby tak zrobil dla mojej postaci diametralnie zmieniloby to moje do niego podejscie.


Co do podchodzenia frontalnego - i tu wlasnie przydaje sie mechania. Nie ma co ich "karac", tylko spokojnie rzucic sobie na trafienie tych 5 serii i policzyc obrazenia, nastepnie te obrazenia im zakomunikowac. Sami wpadna na to, ze nie biegnie sie pod prad strzelajacych kalachow :)

Joseppe
8 II 2004 21:05 CET Agena

dzisiaj siedzę z MarheFką w kawiarence i próbuję się uczyć, ale nie wyspałam się i nic nie rozumiem z tego co czytam.
a co, odpowiadać nie mogę? :)
ha, czyżbyś czuł się źle z powodu moich częstych odpowiedzi? już tu nie rządzisz hehehee :)

zapomniałam spytać: a jak się offtopuje emocjonalnie?

PAX!

Agena
8 II 2004 21:23 CET Joseppe

A pisz do woli :)

Ja tu jestem tylko maly zuczek :]

Jak sie offtopuje emocjonalnie?
"Nie sprzeczaj sie z dwoma osobami z fizyki" - tak sie offtopuje emocjonalnie.

ps Ucz sie ucz, bo nauka to... albo nie bede sciemnial :P

heh
8 II 2004 21:29 CET Agena

ale jak logika to logika. kiedy ty mi mowisz, że coś jest (nie)możliwe, a ja wiem że jest inaczej, to co mam zrobić? przecież mi nie wciśniesz, że jest, jak mówisz, bo ci nie uwierzę:) a stwierdzenie "nie sprzeczaj się z osobami z fizyki" ma na celu (przynajmniej w moim przypadku) uciąć dyskusję która nie ma nic wspólnego z grą.

jakiś jeszcze przykład masz może? bo ten jest jakiś taki mało przekonujący... :)

PAX!

Dla mnie byl wystarczajaco przekonujacy
8 II 2004 21:40 CET Joseppe

zeby rzeczywiscie uciac rozmowe.
Bo po co rozmawiac z kims, kto stosuje argument o kolorze zwalczajac argument o ksztalcie...

Ale dawne dzieje. Grunt, zeby tego typu udziwnienie nie pojawialy sie w czasie sesji.
Albo moja dyskusja z Bartkiem na temat charakteru, tyle, ze ona odbyla sie poza sesja i to jest luzik, ale kiedy ktos prezentuje takie emocjonalne podejscie w czasie sesji to (przynajmniej mnie) psuje troche gre.

wiele
8 II 2004 21:48 CET Agena

takich dyskusji nie musiałoby się w ogóle odbywać. prawda jest taka, że często dwie osoby mówią o tym samym, ale tak różnymi słowami, że nie mogą się zrozumieć :( nie wiem jak to wczoraj z wami było, czy mówiliście o tym samym czy nie, ale sam przyznasz, że to nie była najlepsza pora na udowadnianie sobie różnych rzeczy?
wiesz, ja się tam coreliusowi nie dziwię. jakby mi ktoś wtedy próbował wytłumaczyć, że cośtam zrobiłam źle i głupio (albo zamierzam), a ja uważałabym, że jest inaczej, to na prawdę nie chciałoby mi się temu komuś tłumaczyć, dlaczego uważam, że się myli.
a z drugiej strony sam chyba się zgodzisz, że niektóre rozmowy na sesji nie mają z nią nic wspólnego, a wcale nie są emocjonalne. takie rzeczy mi trochę psują grę (i sama nie wiem które bardziej)

PAX!

Dlatego przerwalismy dyskusje
8 II 2004 21:54 CET Joseppe

ale temat uwazam za aktualny.

Z drugiej strony jak to mowila pewna znana osobistosc "Ale nie uprzedzajmy faktow..." :)

Niektore rozmowy nie maja nic wspolnehgo z sesja i nie ukrucisz ich, chyba, ze nagle usuniesz 4 z 8 graczy a na pozostalych zasapiesz tyle subquestow zeby sie nie pozbierali.
Rozmowy na boku beda zawsze. Ale mozna dazyc do ich unormowania, zhumanitaryzowania i do tego, zeby gracze miele duzo do roboty na sesji a malo poza nia.

:/
8 II 2004 22:01 CET Agena

rozmowy nie na temat są ZŁE (napisałabym dlaczego, ale już idziemy z kawiarenki) i nie przekonasz mnie, że nie da się tego wyeliminować, bo byłam na sesjach, gdzie tego nie ma. będę zawsze przeciw rozmowom zupełnie nie związanym z sesją, zwłaszcza kiedy zagłuszają samą sesję.

no i tyle. idę sobie, zabieram zabawki i wracam do swojej piaskownicy :)

PAX!